Kiejstut

Tragedia w pięciu aktach

Qui per virtutem peritat non interit1.

Plautus

Osoby

  1. Kiejstut
  2. Biruta, jego żona
  3. Witold, syn
  4. Jagiełło
  5. Maria, jego siostra
  6. Wojdyłło, mąż Marii, zausznik Jagiełły
  7. Prora Bilgen, dowódca straży zamkowej Jagiełły.
  8. Butrym, przyjaciel Kiejstuta
  9. Aldona
  10. Kuno, Krzyżak
  11. Konrad, Krzyżak
  12. Halban, Krzyżak
  13. Wajdelota
  14. Giermek
  15. Rycerze, Wajdeloci, Zbrojni dworzanie, Najemnicy

AKT PIERWSZY

Teatr przedstawia salę w zamku wileńskim. Główne drzwi wchodowe w głębi, z prawej i lewej strony drzwi wiodące do dalszych sal zamkowych. Za podniesieniem zasłony po lewej stronie sceny ku przodowi siedzi Jagiełło na podwyższonym krześle tronowym. Obok niego z jednej strony stoi Maria, z drugiej Wojdyłło.

SCENA I

Jagiełło, Wojdyłło, Maria.

WOJDYŁŁO

Kres, wielki kniaziu, położyć należy

Tej bezczynności, co nie daje sławy!

Gdyś do krzyżowych wysłał mnie rycerzy,

Miałeś niechybnie Kiejstuta dzierżawy

Napaść i związek kazałeś mi ścisły

Zawrzeć z Zakonem, Zakon już gotowy;

Ale Jagiełło zmienia swe zamysły

I nie dopełnia zawartej umowy.

JAGIEŁŁO

podnosząc się z tronu

Ostro się stawiasz!

WOJDYŁŁO

Bom ci wiernym sługą.

I twoją wielkość stawiam nad swe życie.

JAGIEŁŁO

zstępując z tronu i podchodząc na środek sceny

Jeślim się ważył w moich myślach długo,

To w moim sercu tkwi przyczyna skrycie;

Bo gdy do czynu chcę wyciągnąć ręce,

Jakieś wspomnienia łamią mnie dziecięce

I twarz szlachetna książęcego stryja

Wzrokiem mnie mierzy i wzgardą zabija.

zamyśla się

Mamże na niego iść, z Niemcami w zmowie,

Na niego, co mi ojcowską koronę

Z błogosławieństwem osadził na głowie?

po małej pauzie

A jednak ze snu budzą mnie natchnione

Głosy, co czynów żądają ode mnie...

WOJDYŁŁO

Nie czas rozważać: pośpiech dziś niezbędny!

Krzyżacy zbrojno czekają przy Niemnie.

JAGIEŁŁO

Co Witold powie?

MARIA

Jesteś zbyt oględny.

Straszą cię, bracie, Witolda pazury?

JAGIEŁŁO

On był mi bratem.

MARIA

Ale wrogiem będzie,

A wrogów zamiar trza uprzedzać z góry.

JAGIEŁŁO

Wojować zdradą?

MARIA

Więc, jako narzędzie

Kiejstuta woli, siedź tutaj z pokorą.

Póki ci tronu twego nie odbiorą.

WOJDYŁŁO

Nie jesteś, panie, bezpiecznym. Zamiary

Wydać się mogą, gdy się sprawa zwlecze;

A nie przebaczy wówczas Kiejstut stary,

Nawet i Zakon gotów swoje miecze

Na ciebie zwrócić, gdy nie wyjdziesz z siłą

Poprzeć go wedle umowy...

JAGIEŁŁO

Wojdyłło!

Wiesz, żeś przekroczył moich zleceń miarę

W układach z mistrzem.

WOJDYŁŁO

Zatem wymierz karę,

Gdym źle zrozumiał myśl spowitą w słowa;

Sam Kiejstutowi wyznaj wszystko szczerze

Wydaj winnego: niechaj moja głowa

Okupi łaskę stryja i przymierze!

Ten jeden środek został ci — o, panie —

Gdy zmieniasz zamysł...

JAGIEŁŁO

Chęć, co wzrosła we mnie,

Jak przeznaczenie, nie ulega zmianie.

Zawsze na przekór memu sercu idę...

Bo mną kieruje jakaś tajna władza,

W przyszłości świetną wskazując koronę,

I Litwę — jak się z wrogów wyswobadza,

I losy ludów w ręku mym złożone.

MARIA

Więc cóż się wahasz?

JAGIEŁŁO

Dziwna pragnień sprzeczność

Chciałbym, by jaka żelazna konieczność

Tchnęła mnie naprzód...

MARIA

z ironią

Byś mógł sam bez winy

Omijać ciernie, a zbierać wawrzyny.

zapalając się

Gdybym nie była niewiastą lecz mężem,

Każdy mój zamiar, choćby najczarniejszy,

W czyn bym natychmiast zmieniła orężem.

Ja bym nie dbała, czy się wina zmniejszy

Przez pozór zręcznie rzucon w oczy świadkom

Ale bym czoło stawiła wypadkom:

A ty, mój bracie...

wchodzi Prora Bilgen przez drzwi w głębi.

PRORA BILGEN

Krzyżaccy posłowie,

Kuno i Konrad, przybywają tutaj,

Chcąc posłuchania.

WOJDYŁŁO

po cichu do Marii

Stawili się w słowie.

JAGIEŁŁO

do Bilgena

Wprowadź ich zaraz.

Bilgen odchodzi. Jagiełło siada na tronie.

MARIA

po cichu do Wojdyłły

Radość swoją utaj.

Kuno i Konrad wchodzą przez drzwi w głębi.

SCENA II

Jagiełło, Wojdyłło, Maria, Kuno, Konrad.

KUNO

do Jagiełły się zwracając

Mistrz nasz potężny śle wam pozdrowienia.

JAGIEŁŁO

Wdzięcznym mu za nie.

KUNO

Mistrz nasz wiedzieć żąda,

Gdzie się podziały wasze przyrzeczenia,

Któreś mu składał przez Wojdyłły usta,

Sam z własnej woli prosząc o przymierze.

JAGIEŁŁO

Mistrz zbyt ciekawy.

KUNO

Nie ciekawość pusta,

Ale zwątpienie o twej dobrej wierze,

Skłania go wysłać nas, książę, na zwiady:

Czy się spodziewać pomocy i zdrady?

JAGIEŁŁO

z uniesieniem powstając

Wamże to mówić o zdradzie przystaje?

Wam, co się chlebem tuczycie obłudy,

Co, w sieć podstępów obce garnąc kraje,

Fałszem i zdradą ujarzmiacie ludy?

Coście na ziemi naszych ojców wzrośli

Jako na dębie pasożyt sromotny

I odbieracie soki latorośli,

I jadem rdzeń mu niszczycie żywotny!

KONRAD

Książę, rzecz próżna wojować językiem

I wszystkie winy zwalać na karb wrogów!

Nikt jeszcze szkody nie naprawił krzykiem,

Jeśli zaniedbał bronić swoich progów.

Szaleństwo tylko bezsilnie się miota:

Zwycięża rozum, wytrwałość i cnota.

JAGIEŁŁO

do Marii

Drwi z nas ten Krzyżak!

MARIA

uspokajająco

Bracie!

JAGIEŁŁO

Bądź spokojna:

Ulżyłem sercu, teraz słuchać mogę.

KUNO

Więc, mości książę, między nami wojna!

Zrzuciłeś maskę; my ruszamy w drogę.

Ale ci Zakon sowicie odpłaci.

Za przeniewierstwo i zniewagę braci.

WOJDYŁŁO

błagalnie do Jagiełły

Panie!

MARIA

tak samo

Co robisz?

JAGIEŁŁO

Niechaj się wygada

Nasz sprzymierzeniec.

KUNO

uroczyście

W imieniu Zakonu,

Co nad pogaństwem znakiem krzyża włada,

Tę rękawicę rzucam ci do tronu

zdejmuje rycerską rękawicę i rzuca

Jako zapowiedź, że jesteś wyjęty

Spod praw pokoju wraz z dzierżawy swemi,

Że ci przyniesiem w zamian bój zacięty

A spustoszenie i pożogę ziemi.

JAGIEŁŁO

Grozisz napaścią?

KUNO

Ty ją sam na siebie

Ściągnąłeś, łamiąc układy wzajemne.

JAGIEŁŁO

A więc ja teraz wszystkie bóstwa w niebie

I wszystkie piekieł potęgi podziemne

Wzywam na świadki: jako mnie zmuszacie

Do rzeczy strasznej. Ulegam przemocy,

By ujść zniszczenia.

MARIA

Słusznie czynisz, bracie.

JAGIEŁŁO

do stojącego we drzwiach Prory Bilgena

Wyprawę zaraz otrąbić tej nocy!

Niechaj we Wilnie zbiorą się rycerze,

Bo na Kiejstuta bezzwłocznie uderzę.

Bilgen odchodzi

zwracając się do Krzyżaków

Czy zgoda teraz? Jestem wam uległy.

KUNO

Jeżeli mamy ufać twej szczerości,

To zgoda, książę. cicho do Konrada A, to lis przebiegły!

KONRAD

tak samo do Kunona

Pragnął przymusu.

JAGIEŁŁO

Teraz jako gości

Chcę was na moim podejmować dworze;

Cofnijmy wzajem słowa nazbyt żwawe,

A ja wam zamek i serce otworzę.

zwracając się do Wojdyłły

Chodźmy, Wojdyłło, gotować wyprawę.

Wychodzi przez drzwi w głębi, za nim Wojdyłło i Maria.

SCENA III

Kuno i Konrad.

KUNO

patrząc za odchodzącymi

Chytry to Litwin, chętkę ma zdradziecką,

Ale nie dorósł głową Zakonowi;

Zastawia sieci, bawi się jak dziecko,

Aż w własne sidła sam się w końcu złowi,

Rad by zagarnąć stryjowskie dziedziny

Z naszą pomocą, a potem u ludzi

Na nasze barki zwalić ciężar winy,

Mały okrawek oddając nam Żmudzi;

Lecz Zakon lepiej cele swe rozumie,

Niżby miał służyć młodzieniaszka dumie.

KONRAD

O, Zakon mądry! Skoro na łup czyha,

Umie napędzić w matnię dzikie zwierzę:

Gdy jedną ręką Jagiełłę popycha

Przeciw stryjowi, to drugą ostrzeże

Zaraz Kiejstuta, chcąc ich tak na zawsze

Zwaśnić i w walki wprowadzić najkrwawsze,

By potem z gruzów bratobójczej bitwy

Bez trudu zgarnąć wszystkie ziemie Litwy.

KUNO

Jasno pojmujesz, chociaż jesteś młody,

Jakimi drogi łatwiej biec do celu;

Wiesz, jako zwalczać pogańskie narody

Bez jawnych gwałtów i bez ofiar wielu;

Dlatego właśnie ciebie tu wysłali,

Byś Litwą zręcznie pokierował dalej.

KONRAD

Gra dosyć łatwa — chodzi tylko o to,

By żadnej stronie nie dać wziąć przewagi,

I gdy jednego złe losy przygniotą,

W jego obronie miecz wydobyć nagi,

I kłuć wciąż pychę Jagiełły młodzieńczą;

I jątrzyć tajne Kiejstuta boleści,

I czekać — póki sił swych nie wycieńczą.

Wchodzą Wojdyłło i Maria.

SCENA IV

Kuno, Konrad, Wojdyłło, Maria.

WOJDYŁŁO

Rycerze! dobre przynoszę wam wieści:

Jagiełło teraz jako lew się ciska

I z rozkazami śle po kraju gońce;

Więc rozpalimy wojenne ogniska,

Zanim trzy razy obróci się słońce.

KUNO

Pośpiech konieczny.

MARIA

Choć raz ujrzeć muszę

Tę butę, starca, co pomiata nami,

Pod naszą nogą.

KUNO

Książęcą ma duszę

Książęca siostra.

MARIA

Wstyd mi czoło plami,

Żeśmy znosili wzgardę przez czas długi.

KUNO

Najsłodszy tryumf — ten który się wiąże

Z długim pragnieniem...

Wchodzi przez drzwi w głębi Prora Bilgen.

PRORA BILGEN

Na wasze usługi,

Szlachetni goście, śle mnie wielki książę,

Aby wam wskazać gościnne komnaty:

Raczcie pójść za mną.

Kuno i Konrad wychodzą za Bilgenetn przez drzwi ta prawo.

SCENA V

Wojdyłło i Maria.

MARIA

rzucając się na szyję Wojdylle, z radością

Wojdyłło! nareszcie

Poślemy krwawe Kiejstutowi swaty

I wyprawimy gody w jego mieście!