Ubu Król, czyli Polacy
OSOBY:
- Ubu
- Ubica
- Rotmistrz Bardior
- Król Wacław
- Królowa Rozamunda
- Władysław, ich syn
- Byczysław, ich syn
- Bolesław, ich syn
- Generał Lacsy
- Stanisław Leszczyński
- Jan Sobieski
- Mikołaj Reński
- Car Aleksy
- Żyron, palotyn1
- Piła, palotyn
- Kotys, palotyn
- spiskowcy i żołnierze
- lud
- Michał Fiodorowicz
- szlachta
- urzędnicy
- cienie przodków
- rajcy
- finansiści
- pachołki fynansowe
- chłopi
- cała armia rosyjska
- cała armia polska
- straż pani Ubu
- kapitan
- niedźwiedź
- koń fynansowy
- machina do wymóżdżania
- załoga
- kapitan okrętu
AKT PIERWSZY
SCENA I
Ubu, Ubica.
Ubu
Grrówno!
UBICA
Och! Ładnie, mości Ubu, straszliwe z ciebie chamidło.
UBU
Iżbym cię nie zakatrupił, mościa Ubu.
UBICA
Nie mnie, Ubu, ale kogo innego trzeba by zakatrupić.
UBU
Na moją zieloną świeczkę, nie rozumiem.
UBICA
Jak to, Ubu, ty jesteś zadowolony ze swego?
UBU
Na moją zieloną świeczkę, grrówno, mościa pani, juścić, że jestem zadowolony. Jeszcze by nie: rotmistrz dragonów, oficer przyboczny króla Wacława, kawaler polskiego orderu Czerwonego Orła i były król Aragonii, czegóż chcesz więcej?
UBICA
Jak to! Ty, były król Aragonii, zadowalasz się tym, że komenderujesz na rewii setką łobuzów uzbrojonych w koziki, podczas gdy mógłbyś ustroić swoją łepetę w koronę polską po koronie Aragonii?
UBU
Ha! Moja żono, zgoła nie kapuję, o czym ty bajesz.
UBICA
Takiś głupek!!
UBU
Na moją zieloną świeczkę, król Wacław żywie2; a gdyby nawet umarł, alboż nie ma kupy dzieci?
UBICA
Cóż ci broni wyrżnąć całą rodzinę i zająć jej miejsce?
UBU
Ha! Mościa Ubu, ubliżasz mi i zaraz pójdziesz do paki.
UBICA
Ech, ty nieboże, jeśli ja pójdę do paki, któż ci będzie portki cerował na zadku?
UBU
Ejże! I co jeszcze? Czy nie mam zadka takiego jak drudzy?
UBICA
Na twoim miejscu lubiłabym ten zadek posadzić na tronie. Mógłbyś napychać do woli kabzę3, jadać co dzień kiszkę z kapustą i tryndać się karetą po mieście.
UBU
Gdybym był królem, kazałbym sobie zrobić wielki hełm, tak jak miałem w Aragonii. Te hycle Hiszpany ukradły mi go bezwstydnie.
UBICA
Mógłbyś też postarać się o parasol i o wielką kacabaję4, któraby ci spadała na pięty.
UBU
Ha! Poddaję się pokusie. Cholera grówniana, grówno cholerzane, jeśli go kiedy zdybię w ciemnym lesie, ciężka jego godzina.
UBICA
Dobrze tak, Ubu; teraz mówisz jak mężczyzna.
UBU
Och, nie! Ja, rotmistrz dragonów, miałbym zamordować króla polskiego! Raczej umrzeć!
UBICA
na stronie
Och! Grrówno!
głośno
Więc wolisz zostać sakramenckim dziadem, gołym jak ta mysz kościelna?
UBU
Kroć kroci, na moją zieloną świeczkę, wolę zostać gołym jak chuda i zacna mysz niż bogatym jak zły i tłusty kot.
UBICA
A hełm? A parasol? A wielka kacabaja?
UBU
I co jeszcze, stara?
wychodzi, trzaskając drzwiami
UBICA
sama
Bllum, grrówno, ciężko go ruszyć, ale bllum, grrówno, zdaje mi się, żem go trochę ochwierutała5. Dzięki Bogu i sobie, może za tydzień będę królową polską.
SCENA II
Pokój w domu państwa Ubu, wspaniała zastawa. Ubu, Ubica.
UBICA
Ej, coś nasi goście bardzo się spóźniają.
UBU
Tak, na moją zieloną świeczkę. Konam z głodu. Bardzo dziś jesteś brzydka, moja żono. Czy to dlatego, że mamy gości?
UBICA
wzruszając ramionami
Grrówno!
UBU
chwytając pieczone kurczę
Ha! Głodny jestem, nadkąszę tego ptaka. To kurczę, mniemam. Niezłe.
UBICA
Co czynisz, nieszczęsny? Co będą jedli nasi goście?
UBU
Starczy i dla nich. Już nie ruszę nic. Idź, żono, zajrzeć przez okno, czy goście się schodzą.
UBICA
idzie do okna
Nie widzę nikogo.
przez ten czas Ubu ściąga płat cielęciny
Aha, idzie rotmistrz Bardior i jego stronnicy. Cóż ty tam jesz, Ubu?
UBU
Nic, trochę cielęcia.
UBICA
Och! Cielę! Cielę! Cielę! On zjadł cielę! Na pomoc!
UBU
Na moją zieloną świeczkę, oczy ci wydrę.
drzwi się otwierają
SCENA III
Ubu, Ubica, rotmistrz Bardior i jego stronnicy.
UBICA
Dzień dobry, panowie, oczekiwaliśmy was z niecierpliwością. Siadajcie.
ROTMISTRZ BARDIOR
Dzień dobry pani. Ale gdzie jest ojciec Ubu?
UBU
Jestem! Jestem! Do kata, na moją zieloną świeczkę, jestem przecie dość gruby.
BARDIOR
Dzień dobry, ojcze Ubu. Siadajcie, moi ludkowie.
siadają wszyscy
UBU
Uf, jeszcze trochę, a byłbym wygniótł krzesło.
BARDIOR
Ej, mamo Ubu, co nam dacie dobrego dzisiaj?
UBICA
Oto karta.
UBU
Oho! To mnie interesuje.
UBICA
Zupa polska, boczek z rastrona6, cielę, kurczę, pasztet z psa, kupry indycze, szarlotka à la russe...
UBU
No, już chyba dosyć, sądzę. Czy jest jeszcze co?
UBICA
wylicza dalej
Bomba, sałata, owoce, deser, sztukamięs, bulwy, kalafiory na grównie.
UBU
Ech, cóż ty mnie masz za cesarza Wschodu, żeby robić takie zbytki?
UBICA
Nie słuchajcie go panowie, to ramol.
UBU
Ha! Wyostrzę swoje zęby na twoich łydkach.
UBICA
Jedz raczej, Ubu. Zupa polska.
UBU
Cholera, jakie to złe!
BARDIOR
To nie jest dobre, w istocie.
UBICA
Turki jedne, czegóż wam potrzeba?
UBU
bijąc się w czoło
Och, mam myśl. Zaraz wrócę.
odchodzi
UBICA
Panowie, spróbujemy cielęcia.
BARDIOR
Bardzo dobre, skończyłem.
UBICA
Teraz do kuprów.
BARDIOR
Wyborne, przednie! Niech żyje mama Ubu!
UBU
A zaraz będziecie krzyczeć: niech żyje papa Ubu!
trzyma w ręce niewiarygodną szczotkę i ciska ją na stół
UBICA
Nieszczęsny, co ty robisz?
UBU
Skosztujcie.
niektórzy kosztują i padają otruci
UBU
Żono, przysuń mi kotlety z rastrona, iżbym nimi poczęstował.
UBICA
Oto są.
UBU
Za zdrowie wszystkich gości! Rotmistrzu Bardiorze, mam z tobą do pomówienia.
INNI
Ech! Ależ myśmy nie jedli.
UBU
Jaktoście nie jedli7? Za drzwi wszyscy. Zostań, Bardior.
nikt się nie rusza
UBU
Jeszczeście tu? Na moją zieloną świeczkę, ja was zakatrupię żebrami rastrona.
zaczyna ciskać na nich
WSZYSCY
Och! Au! Na pomoc! Brońmy się! Nieszczęście! Zginąłem!
UBU
Grówno, grrówno, grówno! Za drzwi! Załatwiłem ich.
WSZYSCY
Ratuj się, kto może! Niegodziwy Ubu! Zdrajca, makrot8 dziadowski!
UBU
No, nareszcie poszli. Oddycham, ale bardzo źle podjadłem. Chodź, Bardior.
wychodzą z Ubicą
SCENA IV
Ubu, Ubica, rotmistrz Bardior.
UBU
No i co, rotmistrzu, jakże obiadek?
BARDIOR
Wyborny, wyborny, z wyjątkiem grówna.
UBU
Ech, grówienko nie było złe.
UBICA
Rzecz gustu.
UBU
Rotmistrzu Bardiorze, jestem skłonny zrobić cię księciem Litwy.
BARDIOR
Jak to, a ja pana miałem za golca9, panie Ubu.
UBU
Za kilka dni, jeżeli zechcesz, będę panował w Polsce.
BARDIOR
Zabije pan Wacława?
UBU
Nie jest głupi, hultaj: zgadł.
BARDIOR
Jeśli chodzi o zabicie Wacława, lecę na to. Jestem jego śmiertelnym wrogiem i ręczę za swoich ludzi.
UBU
rzucając się, aby go uściskać
Och! Och! Bardzo cię kocham, Bardior.
BARDIOR
Ech! Ty śmierdzisz, ojcze Ubu. Ty się nigdy nie myjesz?
UBU
Rzadko.
UBICA
Nigdy!
UBU
Nastąpię ci na nogę.
UBICA
Grówniszcze!
UBU
Idź już, Bardiorze, załatwiłem się z tobą. Ale, na moją zieloną świeczkę, przysięgam na starą Ubicę, że cię zrobię księciem Litwy.
UBICA
Ale...
UBU
Cicho siedź, słodkie dziecię.
wychodzą
SCENA V
Ubu, Ubica, Goniec.
UBU
Czego pan sobie życzy? Wynocha stąd, nużysz mnie.
GONIEC
Panie, jest pan wezwany przed króla.
wychodzi
UBU
Och, grówno, kiecko niebieska, na moją zieloną świeczkę, odkryto mnie, zetną mnie! Och! Och!
UBICA
Co za flak! A czas nagli.
UBU
Och! Mam myśl: powiem, że to Ubica i Bardior.
UBICA
Och, ty stary łaj... Jeżeli to zrobisz...
UBU
Haha! Już lecę.
wychodzi
UBICA
goniąc za nim
Och, Ubu, och, Ubu, ja tobie dam musztardy!
wybiega
UBU
za sceną
Grówno, samaś musztarda.
SCENA VI
Pałac królewski. Król Wacław, w otoczeniu swoich oficerów, Bardior, synowie królewscy: Bolesław, Władysław i Byczysław, potem Ubu.
UBU
wchodząc
Och! Wiecie, to nie ja, to Ubica i Bardior.
KRÓL
Co tobie, ojcze Ubu?
BARDIOR
Za wiele wypił.
UBU
Tak, jestem pijany, za wiele piłem francuskiego winka.
KRÓL
Ubu, chcę nagrodzić twoje liczne zasługi jako rotmistrza dragonów; mianuję cię dziś hrabią Sandomierza.
UBU
Och, Wacławie, panie mój, nie wiem, jak panu dziękować.
KRÓL
Nie dziękuj mi, Ubu, staw się jutro rano na wielkiej rewii.
UBU
Stawię się, ale przyjm, królu, jeśli łaska, tę fujarkę.
wręcza królowi fujarkę
KRÓL
Co ty chcesz, żebym ja w moim wieku robił z fujarką? Dam ją Byczysławowi.
MŁODY BYCZYSŁAW
Ależ on całkiem głupi, ten stary Ubu!
UBU
A teraz daję nogę.
obracając się, pada
Och, au! Na pomoc! Na moją zieloną świeczkę, przerwałem sobie kiszki i pękłem sobie ontrobę.
KRÓL
podnosi go
Ojcze Ubu, czy zrobiłeś sobie co złego?
UBU
Oczywiście, i zdechnę z pewnością. Co się stanie ze starą Ubu?
KRÓL
Zajmiemy się jej losem.
UBU
Macie dużo poczciwości na zbyciu.
wychodzi
Tak, ale, królu Wacławie, i tak będziesz zakatrupiony.
SCENA VII
Dom państwa Ubu. Żyron, Piła, Kotys, Ubu, Ubica, spiskowcy i żołnierze, rotmistrz Bardior.
UBU
Och, moi przyjaciele, jest wielki czas, aby ustalić plan sprzysiężenia. Niech każdy powie swoje zdanie. Ja powiem najpierw swoje, jeżeli pozwolicie.
BARDIOR
Mów, ojcze Ubu.
UBU
Zatem, moi przyjaciele, ja jestem zdania, żeby po prostu struć króla, sypiąc mu arszeniku do śniadania. Kiedy zechce ćpać, padnie trupem i w ten sposób ja zostanę królem.
WSZYSCY
Pfe, brudas!
UBU
No co! To wam się nie podoba? No więc niech Bardior poda swoją myśl.
BARDIOR
Ja jestem zdania, żeby go zdzielić wielkim cięciem rapiera10, które go przetnie od głowy aż do pasa.
WSZYSCY
Tak! To jest szlachetnie i dzielnie.
UBU
A jak was kopnie? Przypominam sobie teraz, że on wkłada na rewie podkute buty, które bardzo bolą. Gdybym był wiedział, poleciałbym was zdenuncjować, żeby się wydobyć z tego świństwa. Myślę, że by mi dał za to parę groszy.
UBICA
Och! Zdrajca, podlec, chciwosz plugawy.