Zapach egzotyczny

Kiedy, zamknąwszy oczy — w ciepłą noc jesienną

Czuję twojego łona gorejące wonie,

Jakieś szczęśliwe kraje marzeniami gonię,

Nad którymi lśni księżyc kulą swą promienną.

I widzę jakąś wyspę żyzną i leniwą

Gdzie drzewa są szczególne i owoce słodkie,

Gdzie ciało mężów razem1 jest silne i wiotkie,

A w czarnych oczach niewiast szczerość widzisz żywą.

Kierowany twą wonią w te cudne klimaty

Widzę przystań, gdzie tłumem stanęły fregaty,

Jeszcze dotąd strudzone morskiej fali szmerem,

A zapachy palmowych gęstych wirydarzy2,

Nozdrza mi wydymają swym wonnym eterem

I łączą się w mej duszy z pieśnią marynarzy.

Przypisy:

1. razem (daw.) — dziś: jednocześnie, zarazem. [przypis redakcyjny]

2. wirydarz (daw.; z łac. viridarium: ogród, park) — czworoboczny wewnętrzny dziedziniec, otoczony krużgankami (długimi gankami), często z ogrodem lub studnią; dawna nazwa małego ozdobnego ogrodu. [przypis redakcyjny]