Marność sławy

Świat obłudny, tu widząc mieszkańca swojego,

We dnie i w nocy pilnie myśli koło tego,

Jakoby go mógł nakryć zdradnymi sieciami;

Czasem go ponętnymi łudzi rozkoszami,

Czasem też strachem karmi, wnet zaś pochlebuje,

A żółć z miodem zmieszaną zawsze mu gotuje.

Lecz ty na wszytkie trwogi tak bądź ustalony,

Abyś z obu stron1 umysł miał niezwyciężony.

Tak żyj na tym tu świecie, jakby cię nie było,

Co jako masz wykonać, niebo nauczyło,

Z którego duch twój wzięty, iskierka wieczności;

Ten ci nazad2 pokaże do ojczystej włości3.

Wątpię, by mu wyrównał z wielkich panów drugi.

Zła śmierci, ciałoś tylko przywłaszczyła sobie,

Lecz sława jego w ciemnym nie została grobie.

Przypisy:

1. z obu stron — ze strony szczęścia i nieszczęścia. [przypis edytorski]

2. nazad (gw.) — wstecz, z powrotem [przypis edytorski]

3. włość — miejsce zamieszkania, siedziba. [przypis edytorski]