Nuda

Osowiale zasiadłszy w kawiarni,

Zwertowałem1 miesięcznik, tygodnik

Obrazkowy od deski do deski

Wraz z gazetą przeczytałem.

Nuda.

U stolików śmiano się, gadano,

Papierosy kurzono, jak zwykle:

Koncypienci2, studenci, subiekci3,

Mecenasy4, pięknisie, poeci,

Krótko mówiąc, ród nasz nienadobny.

Zadumani jedni za pismami,

Drudzy, gardząc małostkowym światem,

O artyzmie prawili wyniośle,

O Schillerze5, teatrze, ludzkości,

Cytatami szpikując dostojność.

Inni rżnęli gorliwie w karcięta,

A ich widok był poczwarny.

Nuda.

Roznosiły wciąż mnóstwo napojów,

Piwa zwłaszcza, kelnerki, litości

Przejmująco godne.

Nuda, nuda.

W sali tkwiła para zakochanych,

Bezustannie patrząc sobie w oczy,

Przekrzywiony on miał kapelusik,

Ona krzywo nasadzony grzebień.

Rzekł: «Najsłodsza Róziu, pokaż, proszę,

Twój buziaczek».

Nuda, nuda, nuda.

Pośród tłumu ktoś w czarnym surducie,

Elegancki od stóp aż do głowy,

Brylantyną lśniącej, wszedł niedbale:

Ważny facet! U blatu z marmuru

Zasiadł, nogi rozstawił, zażądał:

«Mała, koniak!» Wychylił go duszkiem,

Po czym, w biodrach ważąc się, niespiesznie

Ku bilardom ruszył. Z miną znawcy,

Dobierając długo, wreszcie ujął

Kij za cienki koniec. Wtem, o, dziwo!

Zawirował nim, jakby maczugą.

Wielka grozo! wszystko zeń opada

Jednym rzutem: śmierć przed nami stoi.

I zaczaja się ku nam rozważnie,

Z siłą straszną, dyndając czerepem,

Jakby staruch. A my, zbitą ciżbą,

W drzwi walimy, przemieszani, w tłoku,

Ramionami prąc, łokciami robiąc6,

Gdy on ciosy wciąż szybsze wymierza,

Potężniejsze wciąż, wrzeszcząc okropnie:

«Jazda, zgrajo, jazda na dno piekła,

Do koszarów niezmierzonej czczości,

Gdzie was tęsknie wyczekuje Nuda!»

Parka tylko siedzi nieulękła,

Nie dostrzegłszy zaiste niczego,

Bezustannie patrzą sobie w oczy,

Z przekrzywionym on kapelusikiem,

Ona grzebień nasadziwszy krzywo.

Rzecze: «Róziu słodka, pokaż, proszę,

Twój buziaczek».

«Nuda, nuda, nuda»,

Krzyczy, kośćmi dzwoniąc, szkielet, drągiem

Wywijając nad głową, aż wreszcie

Z przerażeniem uciekną oboje.

Wtedy wielki Połykacz ludzkości

Sam zostaje. Jeszcze jeden koniak

Łyka duszkiem. Po czym kroczy dalej,

Elegancki od stóp aż do głowy,

Brylantyną lśniącej, znów przywdziawszy

Surdut czarny, wielce nienaganny.

I jak echem brzmi wśród ścian kawiarni

Poprzez pustkę:

Nuda, nuda, nuda.

Przypisy:

1. zwertować — dziś popr.: przewertować. [przypis edytorski]

2. koncypient (daw.) — urzędnik niskiego szczebla, referent. [przypis edytorski]

3. subiekt (daw.) — sprzedawca. [przypis edytorski]

4. mecenasy — dziś popr. forma M. lm: mecenasi. [przypis edytorski]

5. Friedrich Schiller (1759–1805) — niemiecki poeta, filozof. [przypis edytorski]

6. robić łokciami (daw.) — przepychać się w tłumie, pomagając sobie łokciami. [przypis edytorski]