Wykroczenie

Nie może tak być, żeby mnie trzymało

od piątku do piątku to, że ona jest,

wieczorem przechodzi przez jezdnię

na czerwonym z butelką i z wyraźnym

zamiarem spożycia tego alkoholu

w parku po drugiej stronie jezdni.

Nie może tak być, żeby ją bez reszty

pochłaniała rozmowa, bowiem jest na jezdni

ruch drogowy zarówno, gdy coś jedzie,

jak i gdy nie jedzie, a tylko by mogło

mając stosowne uprawnienia i pojazd,

albo i bez uprawnień, użytkować jezdnię.

Nie może tak być, by jej celne zdanie

na temat podjęty jeszcze na chodniku

nie mogło zaczekać, aż zejdziemy z jezdni,

by nie mogła przenieść — tak jak niesie sobie

torbę na ramieniu i butelkę — zdania

na drugą stronę jezdni.