Czas zawsze wygrywa

Pustynia była płowa i cicha. Leżał tam tylko ten kamień w objęciach piasku.

Jakby czekał właśnie na mnie. Od wieków czekał, aż go gdzieś położę.

Wydawał się dziwnie lekki. Ciekawe, jak ciężki jest w rzeczywistym czasie,

myślałam. Gdzie go położyć? Przecież nie ma grobu.

Przez sen przesączał się duch

dość silny, żeby pomóc szukać.

Odeszłam. Pustynia była znów cicha i płowa bez skazy.

Znaki musiały się dopiero urodzić.