Sól ziemi

Nie na darmo to morze jest martwe. Lecz ślady,

co powinny utrwalić się w soli, odcisnąć

swoje piętno, zgubione na zawsze. Odpadło

tyle skojarzeń, myśli, imion i miłości,

sukienek, wstążek, perfum, miękkich rękawiczek,

surdutów i fularów, kapeluszy, spinek,

książek, obrazów, pieśni, papierów nutowych,

huśtawek i kołysek, pajacyków, lalek,

że nawet gęsta woda śliska jak oliwa

nie mogła ich udźwignąć, wszystkie poszły na dno.

Nowe czytanie z soli, zapomniana sztuka,

wynurza się znienacka, dociera powoli

do wnuka, który umie sprawnie zeskanować

i odczytać na nowo zamoknięte zdjęcia.