Sztuka magika

Markowi Sztutmanowi

z tą biedną krótszą nóżką

był z siebie taki dumny,

gdy udał mu się skok,

wołał: patrz, sztuka magika!

a potem trzeba było

zamieszkać w miedzianym kotle

hej, udajemy pranie!

chowaj się! sztuka magika,

a teraz — mówiła mama —

bawimy się w chowanego

z tamtym sąsiadem z przeciwka

nie znajdzie nas: sztuka magika,

a gdy ich wyprowadzali,

mówiła: nie bój się, synku,

to wcale nie będzie bolało,

zniknęli

sztuka magika.