Wyrwana kartka

Niewiele brakowało,

a moja matka mogłaby poślubić

pana Zbigniewa B. ze Zduńskiej Woli.

I gdyby mieli córkę — nie ja bym nią była.

Wisława Szymborska

Niewiele brakowało,

a mój ojciec nigdy

nie spotkałby mojej matki

tak wielka dzieliła ich czasoprzestrzeń.

Zanim do mojego urodzenia

przyczynił się niechcący nieudany malarz,

ojciec balował w Adrii, a matka z wahaniem odrzucała

propozycje wiejskiego nauczyciela.

Córka mojego ojca, o pięknym imieniu,

z nieurodzoną córką mojej matki

nigdy by się nie spotkały,

nie chodziłyby do jednej szkoły,

nie usłyszałyby nigdy o sobie.

Ostatecznie wychodzi na to,

że jestem wytworem

szczęściem zajeżdżonej na śmierć

kobyły historii.