Lis i gęś

Słomka położona

Między dwa bierwiona1

Uleży, gdy są wilgłe2, lecz pono

Kruchy jej byt, gdy bierwiona płoną.

Komu nazbyt mistycznym zda się to twierdzenie,

Temu nadmienię

Że słomka — przyjaźń, a bierwiona —

On — Ona.

Gęś, młoda entuzjastka,

Nieco dzika,

Świeżo z gniazdka

W świat wprowadzona;

Lis, przechera3 poniekąd i kawał szkodnika:

A przecie, co powiecie, moje panie? —

Najtkliwsze z sobą zawarli przymierze.

O życiu gęgała gęś idealnym,

O wadach swych dziedzicznych

Lis jej szczekał szczerze,

Płakał na łonie jej nieprzemakalnym:

Słowem, lisi skowyt i gęsie gęganie

Były wzorem harmonii.

Nawet kury z uznaniem gdakały o lisie.

Lecz ach! cóż jest trwałego?...

W południe, na błoni,

Zwanej «Gęsie Błotko»,

Bawili się

Lis przy gęsi, gęś przy lisie

Rozmową przyjacielską.

Lis mówił: — «O jakże jest słodko,

Znaleźć serce siostrzane! Od chwili, gdy atłas

Twego puchu mnie olśnił, nie nęci mnie brat — las,

Łowy mi zbrzydły, i wiesz co?

Od dziś żyję rzodkwią» —

— «Ach tak, życie jest piękne,

Tyś dobry, ja wiem...»

— «Nie, nie!... O, tkwią

We mnie zarodki złego, ale niechaj pęknę,

Jeżeli nie będę z czasem gęsiom równy». —

— «Ja ci wierzę... Jakiś ty wymowny,

Jaki inny,

Niż obraz twój, kreślony mi w dobie dziecinnej,

Gdym, rzuciwszy jaje,

Rozpoznawać zaczęła gęsińca zwyczaje».

— «Hm, tak...

Jednak wyznać trzeba,

Że gleba

Tu niezbyt sucha. Źle wpływa wilgoć na zdrowie.

Tam przejdźmy...»

— «Ach, chętnie! Papa gąsior miał przysłowie:

Z druhem

Dobrze i na lądzie suchym».

I przeszli.

Lis był na czczo.

Półuchem

Słuchał gęsi, patrząc na jej tułów

Okrągły; nozdrza rozdął, bo czuł ów

Zapach, jakim gęś tchnie podniecona.

Rzekł w końcu, jak Ofelii ów Hamlet w Szekspirze4:

«Pozwól mi na swym łonie spocząć, luba siostro».

Jakoż położył swą mordkę ostrą

Na gęsi pierze.

Ta, wzruszona,

Przyskrzydla go do łona,

I aby ufność swą okazać snadnie,

Z pieszczotą mu swą szyjkę między zęby kładnie.

Lis drgnął, spłonąwszy jak mina prochowa,

Ściął5 zęby, i gęsia głowa

Odpadła od gardzieli...

Struga krwi, jak alkiermes6, wykwitła na błoni

I drżała gęś bezgłowa w przedśmiertnej agonii.

Pasące się w oddali przyjaciółki ściętej

Rozpierzchły się, wydając gęgliwe lamenty.

Krople krwi jak korale kapią z brody lisa,

Co widząc, źdźbło kostrzewy7 trwożnie się kołysa,

I niezabudki kwiat niewinnookiej

Zgroza trzęsie,

Gdy lis chrupie przyjacielskie zwłoki

Gęsie.

— «Stało się» — lis pomyślał.

Za czym z mokrą rzęsą

Pojrzał w niebo i zawył:

— «O przyrodo, matko!

Czemu każesz jeść mięso,

Gdyśmy duchem głodni?

Czemu nas szlakiem cnoty

Prowadzisz do zbrodni?

Ha! krwawą zagadką

Byt nasz!

Oto w lat rozkwicie

Była gęś... Dziś co z niej?

Dziób, skrzydła, piór parę z ogona...

Reszta — zjedzona!

O, życie, życie!...»

Przypisy:

1. bierwiono — duży kawał drewna przeznaczony na opał; polano, szczapa. [przypis edytorski]

2. wilgłe (daw.) — wilgotne. [przypis edytorski]

3. przechera — sprytny, przebiegły. [przypis edytorski]

4. Hamlet — dramat Williama Szekspira. [przypis edytorski]

5. ściąć (daw.) — zacisnąć, ścisnąć. [przypis edytorski]

6. alkiermes — barwik czerwony, wydobywany z owada zwanego czerwcem. [przypis redakcyjny]

7. kostrzewa — rodzaj trawy. [przypis redakcyjny]