Zapis

Zagraj ze mną wstępnie. Mam samowyzwalacz.

Wstąpimy do zdjęć czarnych i białych.

Zajrzymy przez dziurkę w migawce. Spiszemy

słowa, słodkie i słone, sobie nawzajem,

na stopach nieobutych i ruchliwych nadgarstkach.

Napiszemy na lędźwiach: Stawy ud twoich

są jak naszyjniki. Albo: Pępek twój

nigdy nie jest bez napoju. A może: Brzuch

jak bróg pszenicy otoczony liliami? Dosyć,

język się niecierpliwi, stuka po podniebieniu i uderza

w zęby, jakby zapomniał o miejscach, do których

wkrótce dojdziemy. Poprowadzę ci rękę,

przy fleszu. Trzask flesza. Nie czytaj już więcej.

Pisz.