część trzecia: Miejsca

To jest pierwszy dzień reszty twojego życia

czas na zmiany

więc moja dieta będzie odtąd doskonała

im więcej zjesz tym dłużej żyjesz

szlachetne zdrowie

ekskluzywne kosmetyki uwznioślą

moją konsystencję

to jest pierwszy dzień reszty twojego życia

zanotuj w dzienniku

od tej pory już nie grzesz

żadnych batoników

bo śniadanie to klucz do esencji

bo gdybyś nawet silną wolę miał

a śniadań nie jadał

na nic twój trud

powtarzajmy: jeść jeść jeść

kiedy czujesz głód

jedz, człowieku, jedz

siedemnaście posiłków dziennie

lekkich jak łabędzi puch

bo gdybyś nawet silną wolę miał

a śniadań nie jadał

na nic twój trud

a wystrzegaj się białego chleba powszedniego

musisz tylko opanować kilka prostych zasad

to jest pierwszy dzień reszty twojego życia

a jutro następny

jedz, człowieku, jedz

i chudnij

to jest pierwszy dzień reszty twojego życia

wkrótce będziesz w niebie

gdzie na ciebie czeka

zasłużony

kawałek

szarlotki

Tak

miasto w deszczu

ślesz uśmiech

pomiędzy kroplami

ty ja ty ja

między nami

co

między ciemnościami

pomost

więc chodź

chodź do mnie

nie utoniesz

zamknę oczy

pustko moja towarzyszko

śpij

chcę być dotknięta chcę

podać rękę

Dobranoc

bo gęstnieją dźwięki.

soczyste szepty w liściach szczupłych brzóz,

ciemne się zbiera w zagłębieniach ciała,

nas porasta,

nam odejmuje słowa ku uciesze dłoni,

bo żywe tłoczy się w parterze i węszy,

głodne.

czas małych myśliwych o porożach w kształcie gałęzi.

ciemne nas wypełnia aż po marginesy,

jeż upolował żuka.

żaba upolowała ważkę:

là la la là la là la,

là la la la la là la là la:

tuż-tuż, na wyciągnięcie ręki, żywy pępek snu.

Dedykacja

Ten wiersz jest dla ciebie, drogi czytelniku.

Mówi o pająku, o uczuciach i o tym

co niewyrażalne.

Nie ma pająka gdzie do ciebie piszę.

Mam pająka w głowie, nitki pajęczyny

miękkie jak pleśń.

Albo drogocenne jak sznur lśniących pereł

nad ranem. Mam na myśli

ten ukryty czas, gdy jest się nagim i mokrym

jak ziemia.

Kiedy czuły Budda wychodzi z jaśminów,

chłopiec z tatuażem,

pajęczyna zmarszczek na twarzy staruszki,

która się uśmiecha: ten czas, nasz wspólny sen

utkany ze słów. Przepraszam! Tak

się powiedziało. Czułość jest tru-

dna. Ponieważ kocha się ludzi i drzewa,

ten kamień, on zapewne istniał,

teraz ci go daję,

potrzymaj.

Psychoanaliza i mandarynki

Lacanistom ;-)

Poeta, który dzisiaj jest kobietą,

poszedł na spacer.

Poszła, znaczy,

poetka. Ta istota z płci i kości,

pochwycona w binarne szpony opozycji

między naturą i cywilizacją (sic!) kulturalnie

wciela się w rolę obserwatora, wróć,

obserwatorki, a wiersz interpeluje,

interpeluje, powołuje tę chwilową

podmiotowość, obsadza (za przeproszeniem)

w roli. Potrzebny nam jeszcze ekran

(czy są tu jakieś ekrany?), aby dialektyka

miasto-dzika przyroda mogła się uobecnić

w fantazmacie. W ostateczności sklepowa witryna

posłuży za lustro. Ach, już się zaczyna!

W polu spojrzenia

konstytuuje się

skrzynka

małych

pomarańczowych

obiektów.

What love does

pani tak pięknie udaje umarłą

że nie wiadomo kiedy pani naprawdę nie żyje

Agencie Cooper1 gdzie jesteś czy mnie słyszysz

pani tak pięknie udaje umarłą

że nie wiadomo kiedy pani naprawdę nie żyje

prosimy o gromkie brawa

Laura Dern jako Nikki Grace

problem zwłok pozostawmy obsłudze

gdzie jesteś gdzie jesteś gdzie jesteś

gdzie jesteś gdzie jesteś gdzie jesteś

pani tak pięknie udaje umarłą

że nie wiadomo, kiedy pani naprawdę nie żyje

gdzie jesteś gdzie jesteś gdzie jesteś

(brawa)

The truth is out there2

czyli na powierzchni

kreślimy znaki na skórze

nie jest tylko jasne kto jest adresatem

co byś nie wpisał zawsze wikipedia

sens życia to

jedno z podstawowych zagadnień

różnych systemów

filozoficznych i religijnych

jak również pojęcie

odwołujące się

do transcendentnego widzenia świata

jako drogi

(pojęcie śmierci rozmywa się w przypadku roślin)

wybaczcie te cyberdygresje

dzisiaj jest pierwszy dzień, etc.

każdy ma prawo kupić sobie prezent

a jak kogoś nie stać niech się przebranżuje

It has been played once more3

J.A.

nagle w samym środku mitycznej przyszłości

starsza od siebie, a co będzie później

och, Blake’u, Słoneczniku, wiem, wiem

nawijam jak Allen Ginsberg

wybacz wierszu, mam chandrę, wybacz czytelniku

jutro spełnię wszystkie noworoczne postanowienia

teraz tu posiedzę, droga czekolado

dziękuję, że jesteś dziś przy mnie butelko Merlota,

i tobie, telewizjo, dziękuję agencie Cooper!

jutro zgłębię Dharmę diamentowej drogi

nawet teraz niektóre istoty są mi raczej bliskie

oczywiście chodzi wyłącznie o pokrewieństwo dusz.

drogi komputerze, wysłałam dzisiaj czternaście e-maili

„dla tej ciemnej miłości dzikiego gatunku4

czytałam Freuda a nawet Lacana

o popędzie śmierci

chodzi tylko o to, żeśmy byli upadli

dlatego samo życie nie wystarczy

a teraz piosenka:

ścinki czasu rzucone w poprzek krajobrazu

wiatr się z nami bawi na pustej ulicy,

wiatr się z nami bawi szczątkami obrazu

wchodzi w szczeliny i śpiewa:

(uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

uuuu)

szorstka skóra tej dłoni, która mnie dotyka

szorstka kora tej brzozy, którą czesze wiatr

obcy śpiew tego wiatru, który nas przenika

i milczenie drzewa

jutro spełnię wszystkie noworoczne postanowienia

dzisiaj tu posiedzę, tak się jakoś składa

że służą mi paradoksy i oksymorony

w samym środku mitycznej przyszłości

opukuję pustkę

halo halo?

czy ktoś tam jest?

Przypisy:

1. agent Dale Cooper — postać z serialu Miasteczko Twin Peaks. [przypis edytorski]

2. The truth is out there — napis z czołówki serialu Z archiwum X. [przypis edytorski]

3. It has been played once more — fragment wiersza Paradoxes and Oxymorons Johna Ashbery’ego. [przypis edytorski]

4. dla tej ciemnej miłości dzikiego gatunku — tytuł zbioru wierszy miłosnych Andrzeja Sosnowskiego. [przypis edytorski]