(Lśniąco w luny się kołyszę...)
Lśniąco w luny się kołyszę
noc przepełniającym blasku,
jako smuga widna spływam
w różowawym gwiazd pobrzasku.
Przestwór cały, wszystkie głębie
krew pobladła ma przepływa,
rozpleniona nad światami
leży dusza moja żywa.
Tak się poję i tak piję
byt wszelaki, złudę wszelką,
z plejad zielonkawej czaszy
cierpką sączę się kropelką.
Wszystek1 byt na dno me spływa,
sam przemieniam się w płynienie2,
rozpleniony i pieniący,
pełen pustki, jak przestrzenie.
W świetle sunę księżycowym,
piję, spływam w zimnym dreszczu,
tchniesz wargami, dech pochwycisz
ulewnego z srebra deszczu.
Przypisy:
1. wszystek (przest.) — wszelki, cały. [przypis edytorski]
2. płynienie — płynność, przepływanie. [przypis edytorski]