Kometa zawraca

Legenda kolorów1 — wszystkie teksty autorskie zostały zapisane atramentem koloru marengo; pozostałe, do których bibliografia znajduje się na końcu książki — kolorem pruskiego błękitu, zaś sama bibliografia zielenią Paola Veronese’a, zwaną także emerald green.

Legumina magia

Kim jest ta, która wydaje się chmurą

Rzeczywiście magia oponuje wywołując wrażenia

i okazuje się ze zdumieniem, że kieszonkowa kuleczka

imituje wejście do naszego snu. Och, to, że się można

tam znaleźć wymaga w istocie tylko prześwietlenia.

Dlatego JA poznaje kulę i ją wydrąża, ale który cykl

jest akurat grany, ma szczególne znaczenie.

Duch moralny przesuwa demony po liniach prostych.

Okrążają wszystko, co zaokrąglone i połączone

z portem schronienia. Sam diabeł zaś przesiaduje

w kątach, dlatego nie może sobie znaleźć miejsca

w okrągłych pomieszczeniach.

Tak więc widok jest pozytywnym zjawiskiem

gdyż lustra rozważają postać. I kostka naraz zwija się

w kulę, przypominając sobie o przyjemnościach gry.

Zwija się w doskonałość cyfr, z całych sił w symbol

kolistego miejsca i zgodnie z filozofią kształtów

pozostaje tylko dusza w związku kulistym.

Na drodze indywiduacji i samourzeczywistnienia

wiele z jej wymiarów przenika.

A co zostaje na wybrzeżu trudności: tajny środek

albo mały list, czasem motyw braku lustra

i niemożność odzwierciedlenia emocjonalnej litery

albo drobny liść z drzewa wiadomości dobrego

i zdrewniały pęd drzewa złego.

Tak długo oblicza się, żeby pisać, bo pobudza, co wreszcie miało wystarczać.

I budzi się następny wieczór w późną noc, zanim się sen zamarzy.

Ale zupełnie inne kule śniły się Hildegardzie z Bingen2.

Zapewne

nie jest strategią pozostania przy życiu,

ani sposobem na hałas. Wytrwałość jest śmieszna,

kiedy wspomina się oczarowane jeziora,

głuche kampanie i brzęczące bory, w których głos

podąża za echem przez całe stulecia. Ząb

czarownicy? Ważne są kwiatki i jeszcze rym

„czas — las”, bo gdy lasy płoną, czas

poświęca też kwiaty na zmarnowanie.

Spróbuj je chronić! Tylko spróbuj je ukryć,

nim gumowe podeszwy przyprą je do ziemi,

możesz latać jak płaski księgowy do kierownictwa

wiele razy. Pięć, a nawet dwanaście. Tren wierszy

i odmian (wyksięgować tren z kwiatów),

jedwab wzniosły jak szron i biały kamień

niech występują w niepamiętnym porządku,

obliczają kolor figur i cyfrę Saturna

w samodzielnym pokoju. Ale ta miotełka!?

Widzisz, jak zdmuchuje płatki w niebo jak ranne confetti,

to wiatr, gdy otwierasz drzwi na niepogodę,

posyła swe najlepsze kwiaty na świat w podskokach.

Nie zbieraj ich potem z ziemi smutnymi rękami.

Patronka wilków i rosomak obrońca

wywróżą ci jeszcze słowny zapał. Nie odpisuj listom,

może maj zaśpiewa. Maj bez uprzedzenia?

Powie nagle, jaka jest rada na pokój i wojnę,

na uciążliwość lotu, na stałość stajennej drabiny,

i jak rozdanie kart, a jak handel rzeczy?

Wyśmienita, śpiewana gra do rana

Wieczory z keksem i mandoliną przy dźwiękach

ballady spadającej wody. Czy pamiętasz,

towarzyszyła nam wtedy poezja śpiewana?

(Liryki dużych fiatów, o małych nie mówi się tak)

Zbiera się dziś na pączki, kwiatowy poranku,

zasypiałeś z tajemnicą zmian pogodowych

i napadło nas nagle masowe zmęczenie i docisnęło

powietrze, jak nie lubimy. Takie życie na orbicie.

(A atmosfera na orbicie nie do wytrzymania od pięciu lat!)

Już późna dziesięciolatka w kraterze. Jak kosmonauci

nie stronią od dobrej pobudki, tak my od przepalenia.

Słoneczko odgrzewa drugą stronę mapy. Miło.

Lecz naigrawa się krzepkie życie z piękna materiału,

(którego kosmici używają od lat)

Więc zbieraczku, wycieczko, podążaj cieniem!

W papę kretynkom, niech mają dość na siedem lat.

Ho, ho, kręcą się tutaj lody, bije pianka w uszach.

Trzeba to uczcić i wiać. Bo inaczej znów uczczą tu nas.

Nieopanowany

Spróbujmy sporządzić rysunek wiersza

jak na robótkach odręcznych w psychiatryku.

Czytało się układem krążenia i płakało zawsze

na tej stronie, która była niezmienna.

Wtedy świetlica zmieniała się w czeluść.

Po jednej stronie gwiezdny odwyk, po drugiej

apokalipsa i winylowe kwiatuszki na tapecie.

Nic nie było na dnie — żadnej pieśni pod pieśniami,

szukało się wszędzie, lecz nie znalazło. A wyobrażenie

koturnów płomienia niezmiennie przerażało. I te rzeki iskier,

które płynęły za nami, wypalając ślad jak grawerunek na śniegu.

Nie podpływały zbyt blisko, wystarczyło tupnąć,

a ich języki ustępowały jak liście spłoszonej mimozy.

Pełzały korzystając z faktu, że oczy nie otwierają się

z tyłu głowy. Pseudomim kręcił na świat te różne, smukłe ognie,

biegające po śladach wczorajszej komety — w poziomie, by uniknąć kolizji

z taflą jeziora albo nawet z hosanną przeszklonego nieba.

I żeby nie skonać w zenicie, bo kto by tak chciał?

Więc spadały gładko za serdeczny horyzont.

Wyszłam na ten boski pokaz w cienkiej sukience bez rękawów.

Drżałam trochę z zimnego strachu. Więc wymówiłam: dobranoc.

A pomyślałam:

to już koniuszek rewii, nie związanej z życiopisaniem.

Teraz czas na megahistorię i jej wysokie standardy.

Kupiłam czteropak tiktaków z różowym goździkiem diody.

Kasuje się telefony, których nie chce się zastosować,

ale ktoś zawsze podaje ci je do wiadomości w szkicu,

eseju albo szczerym dzienniku. Bo wiadomość to coś,

co ktoś wie i z czasem rozpowszechni.

Jakaś głupia ryba gapiła się na mnie, więc to z pewnością

nie był tuńczyk. One tak się nie zachowują. Ziewała przy mnie.

Tuńczyk jest nieopanowany.

Ja postępuję tak dalej — do wiosny, do jej pierwszego ceremoniału.

Potem będę budować śnieżne podstępy w ogrodzie różanym.

Różnie się mówi, że jest nieopanowany.

To regain strength, energy or vitality.3

Duże krasnale z lampą to marzenie niejednego ogrodnika, ale niebezpieczeństwo

czyha na każdym kroku. Bowiem źli ludzie obmawiają ogródki wielbicieli

krasnali, natrząsają się z nich. Tacy ludzie zdarzają się w każdej narodowości.

Nie wolno oczywiście generalizować i oceniać po małym procencie ludności

kraju, ale wiadomo, że źli ludzie nigdy nie śpiewają.

A kaczątko i dewiza firmy? Nie występuje w praktyce inne niż brzydkie,

zaś dewizą firmy jest wieloletnia współpraca z usatysfakcjonowaną klientką,

realizowana poprzez indywidualne traktowanie jej problemów oraz zasada,

że klientka zasługuje tylko na to, co najlepsze.

Żyjemy w czasach trudnych miłości i ciężkich, stężonych uczuć. Żyjemy

w czasach niewyrażonych uczuć i ciężkich, stężonych nerwic. Gdzieś pomiędzy

nami rozciąga się oko kamery, pryzmat, przez który patrzymy. Na książki przez

pryzmat recenzji, na filmy przez pryzmat nagród, na ludzi przez pryzmat mediów.

Na rzeczywistość przez pryzmat fotografii.

Mówi się: spełnij oczekiwania klientów, a staną się lojalni i mniej podatni

na działanie konkurencji, ale uznanie zdobyte poprzez spełnienie oczekiwań ludzi

nie jest prawdziwą miłością, a jedynie relacją służącą do zaspokojenia własnych

pragnień kosztem drugiej osoby.

Spełnienie oczekiwań klienta osiągamy poprzez podstawową zasadę — kompromis

z klientem, ale dopiero spełnienie oczekiwań, z których klient w danej chwili

nie zdaje sobie sprawy, może wywołać jego zachwyt.

Bezgraniczny zachwyt? Częste sięganie po książkę dostarcza rusztowania

chroniącego przed wpadaniem właśnie w bezgraniczny zachwyt nad każdym

świeżym odkryciem rusztowania umożliwiającego jego trzeźwą ocenę.

Proust pisał o młodych mężczyznach, którzy pozbawieni wpływu kochanki,

„zostaliby nieokrzesani, gruboskórni w uczuciach, pozbawieni dobroci i smaku”,

powtarzał myśli autora Gilgamesza4 sprzed tysiącleci — wieczysty zachwyt

Kobietą i Pięknem. Dlatego poranny, szybki seks rodem znad Sekwany świetnie

„ładuje akumulatory” na cały dzień. Naładować akumulatory, czyli odzyskać siłę, energię, witalność. To regain strength, energy or vitality.

A urlop? Bierzemy go, by naładować akumulatory. Dlatego zebrałem informacje

o kilku wyjątkowo atrakcyjnych gatunkach, które spotykamy nad wodą. Także

Profesor zachwycał się pięknem przyrody, kochał jeziora, rzeki, lasy i wszystko,

co daje spokój, ukojenie skotłowanej duszy człowieczej, co pozwala po trudach

pracy dydaktycznej — nabrać sił i naładować akumulatory. Ideał, który byłby

spełnieniem oczekiwań większości Polaków. A jednak braw nie będzie!

Po określonym czasie bowiem ładowarka przechodzi w tryb doładowywania,

który utrzymuje pozostawione w ładowarce akumulatory w stanie maksymalnego

naładowania. Funkcja rozładowywania zabezpiecza przed „przeładowaniem”

akumulatorów nie do końca rozładowanych.

Więc teraz pozostaje mi tylko odliczać dni do chwili, kiedy to znów dane mi

będzie naładować akumulatory w towarzystwie Twoim, a także całej reszty Was,

ześwirowanych fetyszystów.

Mieszkanie Niebieski Klub

Wspaniała riwiera i kąpanie cieszy swym niedotykalnym pięknem,

wprowadza w egzotyczny krajobraz: parki, palmy i sosny.

Uwidocznić siebie na złotym piasku i niebieskim brzegu,

gdzie wspaniały żaglowiec wzdłuż wybrzeży ofiarowuje ziemi

różne trasy, pełne odkryć małych krajobrazów.

A jeśli nie małych, to można żądać zwrotu pieniędzy.

Wieże i zamki. Piękny wiew, który wywołuje ciszę.

Bogata rezerwa uprawia tu tradycję i śmiech

w swych Niebieskich Mieszkaniach Klubu z balkonem na morzu

i w solarium, z którego można podziwiać wspaniały świt,

niezapomniany zachód i świecenie kolorów,

sącząc nieustannie oszałamiający alkohol

w charakterystycznej, poufnej atmosferze,

rezydencjonalnej, ale nieco złożonej,

spokojnej, lecz pobudzającej do myślenia.

Gdzie ten gospodarz, co uspołeczni i ubawi? Pilnuje miejsca ułożenia,

gdy artyści estradowi rozkładają instrumenty. Odróżnia nas od ciebie,

zawsze w położeniu panoramy na Niebieskim Klifie, skąd uwidacznia

bilokale i trilokale5, widoki nowoczesne i niezawisłe, dobrze zaopatrzone,

wyposażone kąty w pieczenie, usługi, telefon, bierną linię.

Z zewnątrz oni mają wszystko: balkony, ziemię, wzrok, morze i wzgórza,

ale ich mieszkania są jak metalowe puszki. Hydromasaż w ogrodzie

pod kątem dorosłych, wideo gry, wydział obsługi, rozrywki pod kątem salw,

piłka nożna albo tenis, sporządzanie filmów rysunkowych,

świst pong pod kątem dzieci, które trzeba dosłownie wyrzucać na brzeg.

A samemu wmieszać się w żwir i piasek i być piechotą na krętej drodze.

Tylko po co? Gdy zamiast tego można na skraju wybrzeża sentymentalnie

rozkoszować się falą w zabawnym i pewnym swego wyboru czółnie.

Najstarszy zalotnik

Najstarszy zalotnik nie ma możliwości emocjonalnych, a najmłodszemu brak

na ogół warunków umysłowych. Ale gdy bezwzględna, stara zrzęda tępieje przez sześćdziesiąt plaż, a jej nieograniczona pretensjonalność nie słabnie w wysiłkach

posuwając jedną za drugą zabójczą nowinę, wtedy kochanków przepełnia nowy,

świeższy zapał. Pasjonują ich odtąd nieme widoczki ogrodów, lista obecności

roślin na rabatach oraz spisy ze stanu szarego nieba.

I choć małostkowość kobiet, uczestniczek magla, tych małodusznych czyścicielek

podłogi wydaje się wyznaczać dno miałkości i ciasnoty, to tym razem są one

zawstydzone. Noszą się z godnością westalek6, które mają dość serca w miejscu

rozumu i dlatego potrafią również zamilczeć.

Mocz i zagadnienia jego wydalania są udokumentowane ze skrupulatnością

pacjentów cierpiących na choroby nerek w przeciwieństwie do tych autorów,

których tak dręczyły problemy dermatologiczne. Puentą może być nawet

przedszkolna trauma. Seks jako wytrysk radości nie jest reprezentowany,

raczej jego cierpiętnicze wspomnienie.

Inaczej kotka, pod pazurami gwałcącego ją kota wyje i miauczy z bólu, dopiero

gdy on odchodzi, oddaje się nieokiełznanemu zadowoleniu tej wynikłej

ze stosunku satysfakcji (i ulgi), że on był w niej i z niej poszedł, przeciąga się

i zaspokojona pręży. To jest jej pijany taniec na cześć przyjemności z tego,

że miał ją i skończył.

Kotka zachowuje pamięć czułości pazurów wczepionego w nią kota i mapę

dotkliwej penetracji, którą jej zmysły przeżywają po fakcie.

*

Na ulicy mojego miasta ludzka reklama przestrzega przed zagrożeniami zdrowia.

Człowiek-kufel w sezonie piwnym wprawdzie zachęca do wejścia do pubu,

ale nie dzisiaj. Oto bowiem nadchodzi wróg-papieros, a za nim podąża ohydna

marskość wątroby. Ale kim jest ten facet w białym, brudnym futrze. Pytam:

— A pan za co jest przebrany?

Nieco smętnie mi odpowiada:

— Za cukier.

*

Gdy nie chcę się już obudzić, otrzymuję zdjęcie do popatrzenia na ratunek.

Obcowanie z przyrodą przy dobrej zabawie dla przeciętnie wysportowanego turysty

Jednak nie tylko obcowanie z przyrodą i szacunek dla jej praw znamionowały

pobyt w puszczy. Czy zostawiliśmy trasę, tak jakbyśmy chcieli ją zastać?

Czy wykorzystaliśmy w pełni czas na obcowanie z przyrodą? Przez obcowanie

z przyrodą harcerz (harcerka) zbliża się więcej do Boga, który jest Stwórcą tej

przyrody i wszystkiego, co istnieje.

Siedząc w siodle, wszystko wydaje się nam inne, a obcowanie z przyrodą na

grzbietach naszych czworonożnych przyjaciół nabiera innego wymiaru. Także

u podstaw zjeżdżania na nartach leży obcowanie z przyrodą, a jazda psim

zaprzęgiem to niezapomniane przeżycie dla każdej osoby lubiącej czuć wolność

i obcowanie z przyrodą. Bo obcowanie z przyrodą wymaga wiedzy — wówczas

staje się świadome i pełne.

Wędkarstwo to codzienne obcowanie z przyrodą. Plener jest to obcowanie

z przyrodą, jest to zieleń dookoła, jest to woda z tutejszego jeziora, która każdego

dnia zmienia swoją formę, swoją strukturę.

Albowiem obcowanie z przyrodą w bezpośrednim kontakcie i w wydłużonym

czasie człowieka ubogaca i otwiera na nową rzeczywistość, jaką niesie ze sobą

życie.

Nawet jeśli konieczności handlowe zmuszają do solidności wykonania,

to obcowanie z przyrodą wyrabia też poczucie estetyki, wrażliwość na piękno.

Brak zasięgu Plus GSM i obcowanie z przyrodą — to wymarzone warunki do

odpoczynku. A najcenniejszą korzyścią myśliwego jest obcowanie z przyrodą

oraz doznawanie przeżyć łowieckich i radości w gronie braci myśliwskiej.

Gdyby nawet „polowanie” się nie powiodło, wystarczającą nagrodą za

nieprzespaną noc jest obcowanie z przyrodą o wschodzie słońca i wysłuchany

koncert na setki ptasich głosów. Zaś stałe przebywanie w pasiece, spożywanie

produktów pszczelich i obcowanie z przyrodą sprawia, że pszczelarze żyją dłużej i

rzadziej chorują w porównaniu z ludźmi wykonującymi inne prace.

Natura, obcowanie z przyrodą stało się dla pokolenia Młodej Polski ucieczką

od odczuć zwątpienia, znużenia i melancholii, choć Tetmajer7 patrząc ze szczytu

w dół, by sparafrazować zakończenie wiersza „Widok ze Świnicy...”, dostrzegł

ciemną przepaść, mimo że obcowanie z przyrodą dostarczało mu podniosłych

i pięknych przeżyć.

Albowiem obcowanie z przyrodą w bezpośrednim kontakcie i w wydłużonym

czasie człowieka ubogaca i otwiera na nową rzeczywistość, jaką niesie ze sobą

życie.

— Jak rozumieć pojęcie „wycieczka przyrodnicza”?

— Wycieczka przyrodnicza to obcowanie z przyrodą, ale niestety według

regulaminu to zwiedzanie parków itp., a nie np. odwiedzenie Puszczy

Białowieskiej podczas rykowiska jeleni albo bagien biebrzańskich w czasie ptasich

godów.

— Wycieczka przyrodnicza to świadome obcowanie z przyrodą, tzn. nie oglądanie

kwiatków z westchnieniem, że jest malowniczo, ale szukanie konkretnych miejsc,

roślin i zwierząt w okresie, kiedy są najbardziej atrakcyjne, np. kiedy rośliny

kwitną lub dojrzewają.

— Dlaczego uważasz, że regulamin ma premiować coś, co jest mało uchwytne?

Albowiem obcowanie z przyrodą w bezpośrednim kontakcie i w wydłużonym

czasie człowieka ubogaca i otwiera na nową rzeczywistość, jaką niesie ze sobą

życie.

Pantum8 zwierzęcy

.:’‚’`’`’;.___?

<–}——-}—~~~

``>>{’-’}<<``

<‚^-^-^^_^-^‚‚>——//

~~~—{——-{–>

~’’===////^^\\////<<—

<‚^-^-^^_^-^‚‚>——//

`;-]‚|‚|‚|‚|‚/‚/‚/‚/‚‚\‚\‚\‚\\_‚

~”===////^^\\////<<—

”\‚‚>>>>>>‚‚!

`;-]‚|‚|‚|‚|‚/‚/‚/‚/‚‚\‚\‚\‚\\_‚

_–/\^‚‚(’ ’)‚‚^/\–_

”\‚‚>>>>>>‚‚!

~~^(”-”)^~~

_–/\^‚‚(’ ’)‚‚^/\–_

~<,^-^///^\\‚\\—-?~

~~^(”-”)^~~

!—-‚;’`’`’‚`:.

~<‚^-^///^\\‚\\—-!~

``>>{’-’}<<``

Polowanie pod pieśnią

Znaczący rozkaz naziemnej kancelarii:

wabić kuropatwy w poszukiwaniu żeru,

zadawać im karmę, a będą się dalej pierzyć

wracając z nocnego żerowiska.

Bo nim dojdzie do pielęgnacji lęgu, łania,

czujna przewodniczka chmary, zobaczy

w zaroślach człowieka nieuzbrojonego.