***

że ptaki,

że przelatują z nagich gałęzi jaśminu

na szczyt domu, w którym pędzimy

(przewracając się z jednego przebitego boku

na drugi) żywot,

że bywają spłoszone,

że niekiedy śpiewają (komu? czemu?) —

nie jest powiedziane, że śpiewają

nam, czekającym na nadejście

(kogo? czego?) dopełniacza losu,

może śpiewają tym, którzy nie doczekali,

może Panu Bogu w okno, w jego białe firany

podwiązane różowym kordonkiem świtu;

że kogut,

że pieje zaciekle w komórce sąsiada,

pies szczeka, pękają pąki mimo naszej woli

i że to wszystko mówi coś i znaczy,

bo jest zaznaczone

w księdze naszych domysłów,

w Naturze.