***Za mały schowek, już mnie nie pomieści. Matkujesz mymucieczkom przez zdyszany ogród, w przejrzyste zaniki,w co-było-słyszane. Tam jesteś — dochowanie moje niewyro-śnięte, zatrzymanie nagłe w pół trzepotu serca. Moje narazwszystko żywe.