denpresja

dokument 0.0

przeciwstawiam się

rozumieniu mnie jako czegoś monolitycznego nie jestem i zawsze

nie moim celem jest udomowienie czasami wręcz produkuję obrazy

nad którymi nie sprawuję kontroli

ten rodzaj nieprzewidywalnego efektu

może pojawić się w samym centrum bez

mojej świadomości chociaż są sposoby

na wykorzystanie kilku dominujących elementów

w których polityka estetycznego przedstawienia

rolę odgrywa się na mnie

dokument 0.27

wyjście z kadru to ukryta szczelina oddechu

nieprzedstawione sceny wyłamują zakaz aktu przedstawiania

sterylne rękawiczki zmieniają operujących przez trzydzieści godzin

ręce wypadają z narzędzi prąd odmawia dostawy światła

wyposażenie wciąż odczuwa braki ale chirurdzy tak chirurdzy

wykonują swą pracę minuta po minucie

i poczucie humoru nie traci ich na moment

a zatem obszar realnego istnieje lepiej jako fikcja

ponieważ celebracje wtargnięć grożą genomowi

skazują kruche elementy kości na utylizację wstydliwych

stosowności z idei wyświetlają na kliszach powidoki

aby wywołać działanie trawiącego i będzie ciemno

dokument 0.1

przedstawiona głowa przestawiona na miejsce pod pachą

przestała dziać się tylko tworzy prawa zaprowadza

twarz na człowieku zadaje imperializm gardłu na podniebieństwo paszczy

od buta oczy toczy do buta zęby usta nosy na butach

mecz męczarni w trawie po uszach cisza trawi

brwi wbrew barwie bardzo trochę kap kap

skąpana wewnątrz czegoś zewnętrznego od czegoś

głowa do wypierania

głowa zadana na cios między

ona była ży

dokument 0.5

wiadomości napisz nową przychodzące

udało się zakręcić wodę uruchomić mieszkanie strasznie

duchotą czuć i stęchlizną na parapetach książki bez śladu

jakiegokolwiek zmysłu na marginesach detali

wiadomości napisz nową przychodzące odpowiedz

wybacz mi nieobecność skoncentrowaną na sobie podczas

manewrów ciała w luce ubytku absencji opuszczeniu się w dół ku

wiadomości elementy wysłane

nigdy mi się nie uda stąd odtąd na zawsze na pewno

na końcu tego menu

dokument 0.12

nigdy nie była niczym więcej niż politycznym wybiegiem

odzwierciedlającym zmienne losy wydarzeń gdy front

dyktuje cele nie na odwrót dlatego oczy trzeba zamykać

gwałtownie żeby obrazy były zniekształcone

spojrzenia znów uniewinnione przez szybki nietłukących szkieł

chlorek fosgen iperyt nienawidzący masek

z ust ciekli żółtym śluzem po pierwszych atakach

gazem zmieniając się oddechami

dokument 0.15

gdy tylko się znajduję na zewnątrz budzę sen

na podstawie założeń opacznie popełnianych

błędów zakładając wartościowy ciąg myśli

przejętych stosunkiem do i od przeznaczony dla stłumienia

powierzchni fakty zdarzenia nieciągłego ukrytego w głębszym

nurcie rzeczy związanym przeciwieństwem nieustannego powtarzania

w zamian za kobietę głośno demonstrowała owładnięcie

skrywając pozwolenie na przebaczenie oczarowania zdradą

związaną identyfikacją miejsca odczuwanego

gdy tylko wewnątrz się znajduję budzę się

dokument 0.2

pod powierzchnią spodu spodziewani z mięsożernego potu

przewietrzani przekładem krajobrazu na inną stronę

podszewki przez łamane otwarcie zamknięcia

podniebienia zanurzeni i zaściełani podlegle

wyzywani na pozbawienie świadectw po twarzy

pod ręką nogą oczami usytuowani na niestałym

ogrodzie nieprzejedzonym warzywami owocami doskonałej ofiary

w terenowym rozpoznaniu zaznajomego dokarmu

zaplombowani w dziurach po uzębieniu w uzbrojeniu betonowym na złość

związani za miastem zasztachetowani w episentrumnie

wchodzeni wychodzeni schodzeni pochodzeni

przechodzeni na wypryski murów zwrócone zakleństwami

w nieoswajane powietrzchnie

dokument 0.7

termin pochodzi równa się wywodzi z kolei

od równa się przebijać do

równa się następstwo obnażenia obrażenia

powstałego w wyniku równa się działanie z zewnątrz

oraz skutki dla znieważenia równa się po twarzy

przyjmując równa się przenosić na płaszczyznę jego elementy

równa się szok zerwania konsekwencji dla

mgła paraliżuje ruch pod niebem

można nazwać granicą równa się zawiesić

tkwić w niejednym równa się rozpłynąć

gdyż wyzwala siłę odrzucania równa się

odcięcie od tego co zagraża zaraża

równa się przeciwnie uświadamia ciągłą

równa się w obecności widzianej dostrzegać

pod niebem ruch paraliżuje mgła

z chwilą równa się dźwięk ujmowany brzmieniem

stanowi bezpośrednią wartość równa się dla tego

jak słuchacza równa się zyskuje więc naturę sprzeczną

równa się neutralizacja równa się możliwe tylko przez wymianę

dopełniających się wartości równa się sprowadza

przeżycie do społecznego ruchu warg na ustach

pod niebem mgła paraliżuje odruch

słowo nie równa się nieczyste ale materialne

akt nie równa się spowiedź o chropawej fakturze

w cieniu nie zawsze okrzyk wydobyty choć

nie całkiem niema równa się widoma

dokument 0.17

pod słońcem zamieranie wydaje się łatwiejsze

i w szerokiej perspektywie można wrócić znowu

ponieważ w pewnych sytuacjach znacznie lepiej niż gorzej

silne więzienie to poczucie obowiązku

a prawo głodu natury wyzwala humor

w którym fantazja rewolucji staje się ideą dojrzałości

w bezmyślności od bezczynnego działania uraja się nieruchomość

gdy cały pozytyw spoczywa w nastawieniu różnicy

dezorganizacja narkozy powoduje urodzaj

informacji za granicami propagandy zamaskowanej uciskaniem

ale interpretacja nie kończy na początku

ofiary według zasady jeśli raniona to niezwykła

własności są niczyją ziemią

dokument 0.8

o bok o krocze około wyznaczam wokół mnie brzucha

wątroby żołądka macicy planetarium ciała

zupełnie inny gest niż gest

często to robię w milczeniu robię to czasem

się śmieję szczebiotam nucę kołysankę skaczę

wyznaczam poligon dookoła jestem nie poruszając obiektem

przestępuję jedynie z jawnego eksponatu na widoczny rekwizyt

w znikaniu egzemplarzy wszystkiego do niczego

zatrzymuję się w konspiracji tajemnicy sekretu ich zwodzę

o gram a także z dystansem w procedurę ślinienia języka

w sytuacji na zewnątrz słońca

ale wewnątrz siebie nie wkroczę do

dokument 0.22

odurzenie kontroluje synapsy odniesień

ujawniane o ile nie wykazują w każdym

pikselu ciała pulsowania obrazu w rozdzielczości umysłu

w rozdzieleniu umysłu

co wakacje władza urlopu do używania ulgi

wywczasów gorącego gatunku potrzeby w konwulsjach wywłaszczania

atlas          mapa

odrywa = porywa

ciało          myśl

czas wojny coraz czas wolny

ja kość nieobecna w rywalizacji młodości rekwizytów

samo odgrywanie w ranach bez blizn

bezwład hipnotyczny rozkoszy represji

samego tego

dokument 0.21

aby być wykorzystywane specjalnie

dostosowane kawałkami sprzętu przez nagły nadzór do aparatu mowy

włączonego w rdzenia kwiat którego wnętrze

świeci w zarysie ich organów oznaczonych na otwory skóry

nasuwają się gładkie powszechności muszelek brzoskwiń

jak przyjemne akcesoria odczuwane przez różnice

ośrodków narracji gdy para po raz pierwszy spotyka się w rodzaju

są widocznie gołe leżące na barwnym arkuszu

następnych serii montażu pochopnie wywołując wulkan

szybkich wycinków rybich oczu nieco niestabilnych w intensywnym

kolorze żarówki prześwietlonej w wyczuwalne wizje kształtów

zwykle niepodobnych do drżenia struktury

ciała jak miąższ miękisz miazga tworzą analogię z obiektami w sobie

powołują przeciwieństwa wyszukiwania

mieniącej się ofiary zaraźliwego święta

dokument 0.25

im więcej wiadomości do snu tym mapa terytorium

wycieńczona przepowtarzaniem możliwości

wysięka okazjami spalonych na niby

musujących w wysokich koktajlach sensacji

na żywych przyjęciach sprzedaży

gwałtownych słonych świeżych doznań nudy

zapakowano w kadry umazanych rękami

z kulą potu na czole w pierścieniach makro

opublikowaną na pierwszej stronie efektu

domina bez poruszania struny kręgosłupa

komukolwiek w chwili obwodowego ciśnienia

bicia po sercach foteli miękko ustawionych przed

uporczywą prezentacją obustronnej klęski oczekiwania

na nagły zwrot akcji po trajektorii widowni

w czwartym wymiarze odmierzani w dawki oglądalności

natomiast znikamy gdy przysypiają na skrzyżowaniach widm

wyszarpując resztki krajowej substancji z dalszego ciągu serialu

dokument 0.13

funkcjonowanie ciała jako idealnego modelu formy symbolicznej społeczeństwa

potrzebne źródłu by mnie wydobyć z podzbioru płaszczyzny zespolonej

której brzeg łamie się w cząstki

nazwa tego obiektu została wprowadzona dla uhonorowania odkrycia

reguły zawsze działającej na prostym przykładzie

każda matka starsza od swojej córki więc każda matka czyjąś córką

przychodzę zawsze z przyszłości

w stadium początkowym nigdy nie mężczyzna

bo matka matki mojej matki zawsze starsza ode mnie

przybiegam więc z powrotem w funkcji lub definicji do siebie samej

podczas gdy trwa zamykanie i zapisywanie ustawień

dowód że matka starszą ode mnie czyjąś córką

matka mojej matki starsza od mojej matki

matka mojej matki jak czyjaś córka

przychodzi zawsze z przyszłości

w odwoływaniu się wbrew próbom rozróżnienia mam identyczne znaczenie

opierane na założeniu istnienia stanu poczęciowego podstawy wnioskowania

aby dowieść poprawności wszystkie się stają prawdziwe

w istocie tożsamość matki i przeciwmatki można zastosować ponownie

podczas gdy trwa zamykanie i zapisywanie ustawień

dokument 0.161

różne   interesy   decydują   o ujęciach   przeinaczenia  bo   kto   opowiada przestawia ilustracje narracje teorie im dłużej się patrzy coraz więcej    odbić czy nastąpiła przerwa w pośpiechu rozbierali się    gdzie patrzą znad dołu w stronę mnie w głąb siebie zanurzeni nie do wyjęcia            stamtąd w ręku buty skarpetki czapka n a p o z y c j i p r z e w i d y w a l n e g o s t r a c e n i a im  dłużej   patrzę   tym   mniej się   tu   wyjaśnia   okazuje   nie   prawda miejsce   gdzie   to   ma   miejsce   jest   zawsze  nieparzyste obrośnięte milczeniem nieczułym na światło czarno-biała platynowa bromowo palladowa chromogeniczna tonowana polacolor retuszowana barwna solaryzowana pigmentowa cibachrome gumowana degerotyp fotograwiura metodą dwuchromianową albuminową na tekturze papierze pleksiglasie solanowa stykowa polaroid kodachrome obraz cyfrowy

dokument 0.18

interpretacja napotyka opór w modelu marzenia

zawsze w kimś

niejasna treść dzięki odwróceniu urazu

prowadzi do ukrytego co narzuca

z nie odpartą przemocą kiedy zostanie wyparta

w zagmatwanym wrażeniu odsyła do równi

mętnie ukrytej w braku automatycznego rozpoznania

zamieszanie zostaje pogłębione

na wielopiętrowej różnicy pognębione

wielością w kategorii fikcji splata się   plącząc z wymiarem miejsca

oraz konsekwencją przyprowadzoną

zamiast kogoś

dokument 0.24

zrzucanie pamięci fizycznej rozpoczęte

brak nie uwzględnia w źródłach tego co zakazane

sączy w mięśnie dekonstrukcje tkanek wychodzi

naprzeciw oczekiwaniom spowiedzi powszechnego spokoju

defilada uniesień zaciąża w tym momencie

bezwzględnie nad miejscem luki

przetacza się upojenie odurzenie ekstaza

skazani za możliwość odróżniania

chowają się w odkryte patrzenie na niewidzenie

luki w miejscu odbywanego przejścia wydarzenia

co się wyrywa śpiewom w marszu godzin na przemiał

święto obchodzi ich od flagi po horyzont salwy

psuje pogodę zadowolenia z samo spędzonej straty

gdy defilada przechodzi obok luki miejsc

w jedną stronę zwrócona w pochód wizerunków obrazów

wykupionej na jedną kadencję przeszłości

trwają na stanowiskach dyrektoriatu uprzedzających zapewnień

że w lukach miejsc utrzymują montaż plastikowych resztek

wzruszenia wyruszają znów zająć w lukach miejsce

dokument 0.19

szamoczę się wciąż               jeszcze

okręcona zduszona podczas gdy    wyłączają baterie odcinają tkanki

okrawają przykrawają do w ciąż    ale źle niekompletnie zupełnie

nie dość albo za bardzo       bym była

mylą się na zewnątrz ani wewnątrz niezręcznie

bo zjawiska występujące w cieniu odprysku więzi wydają się

za trudne do pojęcia zszarzałe od starości widmowate

do ożywienia jak gdyby               padły na żer szczególnego wydarcia

dokument 0.9

a jakże ważne zrozumienie niejedności świadectw

zruinowane ciała i martwe budowle

grożące sterylizacją jeśli zbyt zajęci

ogromem pojęć abstrakcji obrażeń

tracicie kategorie intymnego wymiaru

rozkraczone rozprute rozdarte rozwalone

grożące alienacją jeśli zbyt zajęte

głębokością prywatnych emocji

tracimy oczy uszy nosy usta palce pochwy

zruinowane ciała nieżywe budowle

jak bloki kamienice budynki wieżowce

pękające od tynków cegieł framug drzwi

złącza przęsła dziąsła rzepki szpik i chrzęści

materialnej tkanki wyrwane rozdarcie

dokument 0.3

dzięki zawartej niskości pita na co dzień w całkowitej mineralizacji

głównych składników rekomendacji w żywieniu powyżej wieku

nienasycona dwutlenkiem węglowym dla diety ubogiej w piach proch i pył

poddana procesom napowietrzania filtracji destylacji pasteryzacji anihilacji

zaleca się spożycie w suchym chłodnym ocienionym miejscu wolnym

od zapachów po otwarciu przed końcem

dokument 0.4

silne trzęsienie ziemi w okolicach wysp

kolejni ranni w ciemię

bliscy i przyjaciele pożegnali zwłoki

nie spędzają oprawcy nocy za kratkami

nie odnotowano jeszcze ofiar mojej depresji

w żywym pożarze bloku wypadku autobusowym

na szynach tramwajowych rani mnie szkło metal asfalt

rządowa limuzyna

nie odnotowano nadal ofiar mojej depresji

urządzili sobie wyścigi spłonęli w samochodzie

całą noc państwo będą czytać stenogram mojej krwi

szczątki nikogo nie transplantują

nie odnotowano nigdy ofiar mojej depresji

dokument 0.10

a skąd ja się biorę?

przez ograniczenie do naprawdę było pojmowane niejako

zamkniętego ciągłego nieustannego biegu

biegnij biegnij biegnij

wydarzeń zdarzeń uświęconej formy obrażonej wiktorii

zwyciężającej fakty dowiedzione alibi raporty wydane

w zamknięcie postęp odstęp przerwę wyrwę

biegnij biegnij biegnij

panowanie rządzenie władanie zarządzanie

osobami anatomiami kręgosłupami

solidnie rzetelnie sumiennie adekwatnie

pomijanie omijanie owijanie bo się nie wydarzyły

nie udały zaprzeczyć konstytucji administracji ustawie

które na prawdzie na prawie się rozwydrzyły

a skąd ja się tam biorę?

w osiągnięciach przedsięwzięciach dokonaniach wyczynach

odczytaniach wyznaniach przykazaniach

a skąd ja się w nich biorę?

w przekazach protokołach meldunkach relacjach doniesieniach

w świadectwach transmisjach planach plamach

pojemniki nigdy nie są realne zbiorniki alibi

nie tylko jękiem skowytem krzykiem wyciem

biegnę biegnę gniję

dokument 0.29

zakrzywione dziewczeństwo snuje niesmak w kącie

zostawia po formie niekształt odwyku na wygryzanie

paznokciom zwartych wybuchowych szmerów

knebluje się znacznie łatwo i przeszywa ściegiem

po skórze pleców do ścierpnięcia karku

skurcze wibrują spazmatycznie w drgawkach

fal uderzenia po widokach światła

zaszczuciem zaszczycone uczuć szczęka

w odruchach długich powolnych dotkliwych figur

pauz na pomieszczenia sale gabinety pokoje wybite z objęć

rytmu kojących mięknących ukłuć przywidzenia

dokument 0.20

według światowych szacunków codziennie wydanych

ponad tysiąc trzysta w wyniku decyzji

o odbieraniu sobie

jednak zdarzają się rzadko w żadnym wypadku nie są

regułą ani typowym przyznaniem się przed

dotarciem do wieści o rezygnacji

o której dyskutują wymieniają poglądy na znaki

nieraz z przyganą w odmowie inni ze zrozumieniem

intencji albo litością zawsze w taki sposób w jaki

osądza się nader rzadki daleki od wyjaśnień

trochę lekkomyślny a godny trochę szacunku

na pewno nieodwracalny

gdy znikają przejawy zniecierpliwienia krytycyzmu

równoważy się nastrój

a stan odżywienia wraca do snu bez zaburzenia

dokument 0.26

w celach pielęgnacyjnych

ze względu na właściwości przetwarzane w środki

pochodzenia stanowią podstawę przemysłu istnienia

i przypadkowość możliwości nieistnienia

jako biologiczne układy bogate w różne związki

czynników upodmiotowienia procesu co ziszcza

wydarzenia poprzez relację jako zaprzeczenie

kilku substancji aktywnych a rodzaj metody

wytłaczanie maceracja ekstrahowanie rozpuszczanie destylacja

decyduje o typie surowca jaki można uzyskać

przez konieczną negację przypadku niemożności

w tym rozrachunku oddzielając możliwe

od rezygnacji w polu sił

krzyżują się zdeterminowane prądy bezwzględnego zerwania

dokument 0.23

co zostaje w zderzeniu wydarzeń u świadków świadectw

wewnątrz na zewnątrz blizn w ramach szram

głos nie milknie jak włos wychodzi od siebie wydany

na razy odrazy wyrazu nagości jawnej solidności pełni

wstydu zamiast innego

właśnie wrzaśnie na tego jeszcze i właśnie z szeregu

okoliczności wykluty wyklęty wystąpi na twarz

do końca na skraju rąk zmieszanych wokół

wyznaczonego właśnie rozejrzy bez pytań

dowolny wyjęty znaleziony nieszukany ujęty w wątpliwości

dlaczego właśnie zajęty

przez nie własne miejsce bez powodu rzeczy

co zostaje po zderzeniu wydarzeń bez świadków świadectw

zewnątrz od wewnątrz szram w ramach blizn pękniętych wstecz

dokument 0.6

ich natura charakter istota

przyciąga mnie do kamery komory klatki kadru niż do oka

inna w sensie miejscu fragmencie odstępstwie szablonu

zajmuję strefę terytorium obszar ogarniam za przypadkiem kształt teren plac szlak

i jakkolwiek tak już że choćby tylko z ciała na przykład to jednak dosyć

natychmiast

z pewnością wiem nic o odłamku kawałku urywku chwili

w której odkrywam odrywam z siebie w odruchu ze sobą zwolnionym

powiększonym dopiero wynaturzonym upał znów żar jeszcze skwar więcej

pożoga

dzięki niej poznaję objawy zjawiska wymykające się tak jak od

dokument 0.28

wykonuję się poprzez doraźnie ferowane wyroki

na   oka  zać  za  kazać    wy  dzielić

przetrwalam się przybierając na postaciach

poruszają się w samych tego co martwi

bo masa posiada energię a energia opisuje masę

nie czuję siebie u mnie  u m n i e j s z a m s i ę

dokument 0.30

więc nadal dyskurs pozostaje bezsilny

wobec idiotyzmu banalnej nagości

pomimo zaangażowania faktury w fabułę

ukryty wzorzec wciąż żenująco

napina fikcję faktami negując gest szacunku

a kręcenie dalej no dalej nabrzmiewa nadmiarem rezultatu

w którym skutki wykrzywiają linię motywacji zdarzeń

pozostają strzępy fragmentacji wątków

powracających szczątków materiałów

zawsze wszędzie daleko o milimetr

w strefach sfer zakazanych mozaiki śmieci

obraz się staje przypadku efektem

wobec idiotyzmu nagiego banału

dyskurs więc nadal pozostaje

dokument 0.11

nie wpływam nagle na powierzchnię a wręcz

odwrotnie napisy zostają

wycinkiem oddzielone ode mnie

niewidomym śladem porażenia

rysą wywoływaną pęknięciem

na kliszy ukazują wypadek a wręcz

odwrotnie napisy zostają

szramą zarastającą zewnętrze

a z drugiej strony wytykaną we mnie

czegoś nie można oddać wydać bliźnie a wręcz

odwrotnie napisy znikają

Przypisy:

1. dokument 0.16 — w druku fragment od słów czarno-biała platynowa jest złożony nieco mniejszą czcionką niż wiersz i umieszczony w równoległej do niego kolumnie po prawej. [przypis edytorski]