Pieśń IV

Psalmu CXXVI paraphrasis

De profundis clamavi ad te, Domine1

W grzechach srogich ponurzony,

Ze wnętrzności serca mego

Wołam Boże niezmierzony!

Mego głosu rzewliwego

Racz słyszeć prośby płaczliwe,

A z miłosierdzia twojego

Nakłoń ucho lutościwe2!

Będzieszli chciał nasze złości

Ważyć, Ojcze dobrotliwy,

Wagą twej sprawiedliwości:

I któż tak będzie szczęśliwy,

Kto tak w cnotach utwierdzony,

Gdy przyjdzie na sąd prawdziwy,

By nie miał być potępiony?

Ale ty, sędzia łaskawy,

Nie według szczerej srogości

Karzesz nasze błędne sprawy:

Zakon twój, pełen lutości

I wierne twe słowa, Panie,

Że mię wyrwiesz z tej ciężkości,

Czynią mi pewne ufanie.

Przeto, choć zorza różana

Promienne słońce przywodzi,

Choć mgłą ciemną przyodziana

Noc z ciemnościami przychodzi:

Narodowi wybranemu

Niech wątpienie nie przeszkodzi

Śmiele ufać Panu swemu.

Bowiem skarb jest nieprzebrany

Wieczne miłosierdzie jego:

On nie leniw zgoić rany,

I podźwignąć upadłego;

On prócz3 wszelkiego wątpienia,

Nie zapomni ludu swego,

Przywiedzie go do zbawienia.

Przypisy:

1. Z głębokości wołam do Ciebie, o Panie. [przypis redakcyjny]

2. lutościwe — litościwe. [przypis redakcyjny]

3. prócz — bez. [przypis redakcyjny]