Cierpliwie

CIERPLIWIE odbierałem wierszom wzrok jak teraz

mają na ciebie największe światło patrzeć

czy trzecim okiem zimnym zamkniętym okiem kropki

łapczywie zabierałem im głos sadząc w ustach

ostry i obcy język płomienia jak teraz

miałyby odpowiadać zmieniałem charakter

pisma stał się tak czysty że aż nieczytelny

i siebie tak poprawię powoli nieznacznie

ale skreślając więcej niż napisane niż jest

wciąż rozstrajając rytm zdzierając stroje

dźwięku bo teraz słowom stać przed tobą

nago

+++

gdyby księżyc nie palił

na wolnym ogniu

nas

także ognia

ale na uwięzi

noc spadłaby jak balon

na głowy drzew

bez koron

a tak

a tak się wznosi

także na uwięzi