Wpatrzeni

WPATRZENI w siebie zwierciadło w zwierciadło

pisał przyjaciel potem przestał być

poetą nie wiedziałem co miał na myśli ani

że już wtedy pomniejszył mi zbiór gorzkie żniwo

zdań których ci nie mówię bo i własnych

mam jak widać za mało a wszystkie w kopertach

skreśleń wiem jednak że one są i

że są przepisywane z linii twojej twarzy

prosto na moją odbijamy się

w sobie jak w tamtym obcym zdaniu lustro

w lustro szklany korytarz w drugi gdzie prowadzi

pasaż powietrza kręta ścieżka słowa

+++

odbicia wchodzą

na pokład rzeki

milczę

w gardle

ość wiersza

może haczyk