Zamknąć

ZAMKNĄĆ za was ten okres sprawdzić klamkę klucz

kieszeń koncepcje karty odejść od

stolika jak od opcji która każe pić

z piersiówki deszczu szare znieczulenie

potrzebne aby połknąć tę tabletkę blok

i potem prędko piętro niżej zbiegać

w krzywy korytarz w cudzym wizjerze po drodze

zmieniać się z obiektywu w obiekt już na schodach

burza fotografuje z zaskoczenia pstryka

w powietrzu metal światła stop co wyjdzie klatka

zamknięta na klucz deszczu teraz nic

ode mnie

+++

czy opad dopadł ziemię (a i mnie) czy

wciąż jest postmodernistą czyli tak powietrzu

nie ziemi — nocy grozi nowy nalot i czy

ten mowy nalot zgładzi z języka ulicy

czy zaśpi zaspy czy tła mi zagmatwa

czy może biały ściekł przez sen i światła

i światła pierwszy ścieg (ten pierwszy szpieg słów)

jak wieżę babel wyburzy mnie ze snu