Skarby

Hej! jakże mi dziewczyna moja w cud rozkwita — —

Kwiatem lice1 jej płonie we wieńcach warkoczy,

Złota zorza poranku z dziewczęcych ócz2 świta —

Zakochały się w cudzie tym jasnym me oczy...

Choćbyś Lesbos do morza błękitnych dał granic

Za jej urok, lub złoto z hermijskiej głębiny3,

Darmo... za nic nie oddam ci skarbów mych — za nic...

Czymże złoto, czym władza — przy ustach dziewczyny?...

Przypisy:

1. lice a. lica (daw.) — twarz, policzki. [przypis edytorski]

2. ócz (daw. forma) — dziś N.lm: (z) oczu. [przypis edytorski]

3. złoto z hermijskiej głębiny — rzeka Hermos (dziś: Gediz w Turcji) w Azji Mniejszej, płynąca z gór Frygii przez równinę lidyjską i wpadająca do Zatoki Smyrneńskiej w okolicach Smyrny (dziś: Izmir) słynęła z tego, że w jej piaskach znajdowano złoto. [przypis edytorski]