Lutnista

Kędziory zdobne w pierścień biały, szczupłe

Ramiona w suty płaszcz, kiedy wystąpił

Na próg i w struny uderzając lutni;

Naprzód w zlęknieniu dygocąc młodzieńczym:

Surowych starców serce dławi w gardle.

Jak na policzkach trwożną czerwień wznieca;

Jak opadały do stóp schylonego

W ukłonie nieuczonym bransolety,

Naramienniki luźne z rąk: to wspomnieć.

Dziewczęta pilnie między sobą gwarzą.

W boleści niemej wszystkie pacholęta

O bohaterze roją nocy gwiezdnych

I odtąd w jawie czuwają, bezsenni.