[Na skraju łączki mokrej...]
Na skraju łączki mokrej, gdzie się ze mną sprzeczasz,
Auroro, dużo żółtych uszczknąłem porzeczek,
W podłuż drogi, gdym zrywał garście morw i ożyn1
Zielonych, posmak warg jej gorzkich we mnie ożył,
Uśmiech żalu, gdy łzy jej płoche scałowałem.
Krowy dzwoniące kroczą z obór bardzo białych
I pasą się na łęgach2 wokoło zagrody.
Nie ma jej; tedy zmiąłem jedną różę bladą,
Wśród stronic antologii susząc kruche płatki,
Przy świecy, zmierzchem, wonne przetłumaczę kartki.
Przypisy:
1. ożyna (gw.) — jeżyna. [przypis edytorski]
2. łęg — podmokła łąka. [przypis edytorski]