Romans współczesny
Ona była placówkarka1,
on był werkszuc2 — fajny chłop,
i do spółki dostawiali
masła, jaja, ser dla szop3...
Ona rano szła za murek,
on przez murek za nią w trop...
co przyniosła — sprzedawali —
masło, jaja, ser dla szop...
Czasem bili ją po mordzie,
kiedy żandarm krzyknął: STOP...
wtedy próżno czekał werkszuc
na to masło, ser dla szop...
Nie wiedzieli nic o świecie,
i tak żyli jedną myślą —
masło, jaja, ser dla szop...
Ślubu nikt nie błogosławił,
ani rabin — ksiądz czy pop,
jedno tylko ich łączyło —
masło, jaja, ser dla szop.
Kiedy zaszła... pewna... zmiana,
on powiedział krótko: skrob...
nie ma czasu z tym się bawić,
grunt to masło, ser dla szop...
Umrą jutro lub pojutrze,
on się zwali niby snop,
ją zastrzeli kiedyś żandarm
za to masło, ser dla szop...
Tyle będą mieli z życia,
grabarz zaklnie: znowu kop...
i przez jeden dzień nie będzie
masła, sera, jaj dla szop...
Przypisy:
1. placówkarka — Żydówka legalnie pracująca poza terenem getta. [przypis edytorski]
2. werkszuc — członek straży fabrycznej (niem. Werkschutz), pełniącej funkcje policyjne w szopach, czyli w pracujących dla Niemców przedsiębiorstwach na terenie getta. [przypis edytorski]
3. szop — niemieckie przedsiębiorstwo produkcyjne w getcie; praca w szopie dawała mieszkańcom getta dodatkowe uprawnienia, m.in. legalizację zamieszkania i dostęp do kartek żywnościowych. [przypis edytorski]
4. wacha (z niem.) — brama prowadząca do getta. [przypis edytorski]
5. LOPP — Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej, stowarzyszenie propagujące wiedzę o obronie przeciwlotniczej i przeciwgazowej, a także różne formy lotnictwa, w tym szybownictwo. Liga powstała w roku 1928 ze zjednoczenia Ligi Obrony Powietrznej Państwa i Towarzystwa Obrony Przeciwgazowej. Tu najprawdopodobniej chodzi o lokalizację oddziału bądź sklepu tej organizacji. [przypis redakcyjny]