Nad morzem

I

Kwitnącą gałęź1 niesie z dala

Na srebrnym grzbiecie morska fala —

Gałęź, co kwitła kędyś2 w sadzie,

Dziś na wybrzeża piasku kładzie

I, zostawiwszy ją, odpływa

Szumiąca fala srebrnogrzywa...

I oto zwiędnie tu i zginie,

A do swej ziemi nie odpłynie...

Skrzydłami wichru raz strącona

Na tej słonecznej plaży skona,

Od ojczystego drzewa z dala,

Gdzie ją zaniosła morska fala...

Czasem, jak gałęź taką — duszę,

Zwichniętą w losów zawierusze,

Wicher na smutku rzuca morze,

Gdzie dla niej szczęścia gasną zorze

I gdzie, powoli schodząc, blada,

Wieczna ponad nią noc zapada...

II

Widzę ją zawsze... Tu przychodzi

Na wywróconej siadać łodzi

I patrzy w dal bezmierną, siną,

A hulający nad głębiną

Wiatr — skrzydłem swym jej czoło chłodzi...

I zadumana — godzinami

Wytęża wzrok swój i ze łzami

Spogląda w przestrzeń, a gdy nagle

Na widnokręgu ujrzy żagle —

Rękami je ku sobie mami3...

I nie wiem, kto jest ona? Po co

Przychodzi marzyć tutaj nocą?

I czemu tak jak widmo blada

Na wywróconej łodzi siada,

Kiedy się fale w słońcu złocą?...

I nie wiem, gdzie jej domu wrota,

Ani znam smutek, co nią miota —

Może to dusza jest mi krewna,

Może tych morskich wód królewna,

A może — moja to tęsknota?...

Przypisy:

1. gałęź — dziś popr.: gałąź. [przypis edytorski]

2. kędyś — gdzieś. [przypis edytorski]

3. mamić — zwodzić, ogłupiać; tu: wabić pozorami, działać przyciągająco. [przypis edytorski]